"Rzeź" – folwark zwierzęcy Polańskiego
W "Rzezi" Roman Polański kolejny raz kompromituje hipokryzję przynależną do drobnomieszczańskiego rytuału.
- "Rzeź" Polańskiego – farsa, która jest horrorem
- Kto dostał Złote Globy? Polak pominięty
- "On wie po prostu wszystko" – gwiazdy "Rzezi" o pracy z Polańskim
- Rzeź (Carnage), reż. Roman Polański – trailer
- Paweł Edelman: To wyjątkowy film w dorobku Polańskiego
- "Amador", czyli jak okiełznać kostuchę
- "Oslo, 31 sierpnia" za fasadą raju
- Combat Girls i Chrystus ze swastyką
- "Moja łódź podwodna" na uniwersum podwórka
- Roman Polański wręczy Kate Winslet honorowego Cezara
- Roman Polański nominowany do Cezara
- "Roman Polański: Moje życie" – spowiedź poszukiwanego i pożądanego
-
Rzeź Polańskiego w polskich kinach
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Filmowe autorstwo w przypadku Romana Polańskiego polegało zawsze na strategii prymusa. W przeciwieństwie do Felliniego, Bergmana czy Allena nie kręci wciąż tego samego filmu. Musi być najlepszy we wszystkim. W tragedii, komedii i dramacie kostiumowym. Cechą wyróżniającą najlepszego polskiego filmowca jest spryt połączony z talentem. Polański z reguły doskonale wie, jaki temat będzie w danym momencie najwłaściwszy. Potrafi świetnie pracować z aktorami, operatorami, scenografami. Nie potrzebuje efektów specjalnych, żeby opowiedzieć o ludzkich odruchach, które nie są żadnym science-fiction. Dotyczą wszystkich, każdego. Polański, podobnie jak najwięksi twórcy kina amerykańskiego, chociażby Alfred Hitchcock lub Mike Nichols, z najbanalniejszej, kameralnej historii małżeńskiej, potrafi wydobyć drugie, a nawet trzecie dno. Koncertowo zainscenizowana i zagrana "Rzeź" jest pod tym względem tytułem wręcz wzorcowym.
Eleganckie mieszkanie na Brooklynie. W takiej przestrzeni spotykają się dwa małżeństwa w średnim wieku. Temat: wybryki ich dzieci. Syn jednej z par, podczas bijatyki, wybił zęby drugiemu. Gospodarze grani przez Jodie Foster i Johna C.Reilly'ego przyjmują gości (Kate Winslet i Christoph Waltz). Próba negocjacji kończy się wybuchem furii. Brooklyński apartament nasiąka światowymi problemami. Pomiędzy fizjologią, która zmusza jedną z uczestniczek dyskusji do częstych wizyt w toalecie, toczy się debata na temat Sudanu i krajów trzeciego świata. Polański kolejny raz w swojej twórczości kompromituje hipokryzję przynależną do drobnomieszczańskiego rytuału pod każdą szerokością geograficzną. Cynizm prawnika jest w tym samym stopniu udawany, co malowany altruizm gospodyni "zarzyganego" przyjęcia.
Górnolotne tezy na temat kryzysu świata zasad, mają się nijak wobec zdroworozsądkowego dictum, że uzbrojony w bejsbola szczeniak, syn gości, jest po prostu zwyczajnym, źle wychowanym i rozpuszczonym dupkiem.
Takimi samymi gnojkami, przebranymi w maski zadowolonych z siebie mieszczuchów, są rodzice. Oraz my – widzowie. Wystarczyło trochę alkoholu, żeby starannie wystudiowane pozy zmieniły się w mało eleganckie grymasy, a życzliwa chęć negocjacji w żądzę linczu. Kobiety stają w szranki z mężczyznami, faceci biją się z babami.



















































~fini2012-01-21 01:10
Nie będę ukrywać, ze Polańskiego lubię , tak więc film chętnie obejrzę. Autor widmo tez był świetny, a gdyby zamiast premiera Anglii dać Tuska i jego korzystne decyzje na rzecz Rosji to w filmie nie pozostałoby wiele z fikcji.
~Daragos2012-01-20 21:53
On sam jest drobnomieszczańskim hipokrytą, więc nie miał problemów z pokazaniem własnego środowiska...
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!