To bardzo dardenne’owski film. Mały realizm poetycki, apologia humanizmu. Pesymizm "Milczenia Lorny" (2008) czy "Dziecka" (2005) został tym razem zastąpiony zdecydowanie jaśniejszą tonacją emocjonalną.

Cyril (Thomas Doret) jedzie na rowerze. Na szlaku tej trasy odkrywamy ukazaną bez żadnej poetyckiej nadbudowy walkę o los i duszę chłopca. Chodzi nie o wymiar biblijny, ale ludzki. Cyril desperacko szuka ojca, który niegdyś go zostawił. Wrażliwy, ale także pełen gniewu i agresji jedenastolatek nie przyjmuje do wiadomości, że tata go nie kocha. Zaciska w pięści kij bejsbolowy, trafia pod skrzydła kolegi handlującego narkotykami, przyjmuje maskę wyrzutka. Bezskutecznie chciałby tym sposobem kupić uczucie rodzica.

Bracia Dardenne snują swoją przypowieść bez patosu, ze skupieniem przywodzącym na myśl misteryjne kino Dreyera. To, co wewnętrzne, staje się emanacją zewnętrzności. Dusza bohaterów zostaje przepisana na wiarygodny, realistyczny obrazek.

Jean-Pierre i Luc Dardenne opowiadają okrutne bajki z morałem. Bohaterem ich kina jest żebrak, nędznik, uczuciowy bankrut. To człowiek wykluczony, zagubiony w rzeczywistości, wyalienowany. Wyszedł z baśniowej ramy, zgubił królewską koronę, został mu jedynie żebraczy kostur.

Siła twórczości Dardenne’ów bierze się z ich zrozumienia dla ludzkiego cienia. Jean-Pierre i Luc z ulicznego zgiełku wybierają zawsze twarze ludzi niewidzialnych. Nie przewidują także żadnych atrakcji dodatkowych: nie będzie efektownego soundtracku ani gościnnego udziału gwiazd. Dardenne’owie chcą być w kinie autorami i pokazywać historie na własnych warunkach. Triumfem ich twórczej strategii jest jednak odbiorcze poczucie, że wszystkie te z reguły pozbawione jakichkolwiek ozdobników filmy stają się przypowieściami o możliwości przemiany. Zamianie czerni w biel, złego w dobre, ambiwalentnego w święte, upitego w trzeźwe.

W przypadku "Chłopca na rowerze" reżyserzy wprost narzucają skojarzenia z "Czerwonym Kapturkiem" Charles’a Perraulta. Cyril wystrojony jest w ogniście czerwoną koszulkę i podobnie jak mały Kapturek "gubi się" w lesie. Wilkami są źli ludzie, których spotyka na drodze, wybawicielką – fryzjerka Samantha (Cécile De France). Jednak analogie z "Czerwonym Kapturkiem" to jedynie baśniowy ornament, cała reszta wygląda współcześnie. Filmy braci Dardenne, również przejmujący "Chłopiec na rowerze", są przypowieściami o codziennej metafizyce, która nie potrzebuje zaklęć i przysłów. Rodzi się na styku zwątpienia i nadziei, umiera ostatnia.

CHŁOPIEC NA ROWERZE | Belgia, Francja, Włochy 2011 | reżyseria: Jean-Pierre Dardenne, Luc Dardenne | dystrybucja: Carisma | czas: 87 min