Dziennik Gazeta Prawana logo

Talent, który zachwyca. Dante z "Piep#zyć Mickiewicza" nową nadzieją polskiego kina [HUGO TARRES - ROZMOWA z aktorem cz.1]

27 kwietnia 2024, 05:46
Ten tekst przeczytasz w 11 minut
Hugo Tarres
Talent, który zachwyca. Dante z "Piep#zyć Mickiewicza" nową nadzieją polskiego kina [HUGO TARRES - ROZMOWA z aktorem cz.1]/AKPA
"Mickiewicz (śmiech…). Jestem stronnikiem Słowackiego, ale to nie przez to, że zagrałem w tym filmie. To znaczy, bardzo szanuję Mickiewicza, ale to do Słowackiego wracam i robię to z przyjemnością" - mówi w rozmowie z Dziennik.pl Hugo Tarres, odtwórca roli Dantego w filmie Kacpera Szymańskiego i Sary Bustamente-Drozdek - "Piep#zyć Mickiewicza". 

. Premiera kinowa w styczniu, na Netfixie od początku kwietnia i do dzisiaj w czołówce najchętniej oglądanych filmów w Polsce. To obraz przede wszystkim dla młodzieży i o młodzieży. Kontrowersyjny, dotykający - trochę powierzchownie - trudnych tematów, acz na swój sposób, zwłaszcza dzięki odtwórcom głównych ról - sympatyczny.

W związku z popularnością produkcji i roli, która nie umknęła mojej uwadze, rozmawiałam z jednym z głównych bohaterów – zbuntowanym filmowym Dante, czyli Danielem Czapskim, w którego rolę wcielił się utalentowany, debiutujący na wielkim ekranie Aktoro którym najpewniej wielokrotnie usłyszymy.

: To nie jest łatwe pytanie. Tak jak każdy inny albo rzemieślnik, ma swoje tworzywo i tak tu w tym przypadku farbą i płótnem jestem ja, moje doświadczenia, wyobraźnia i obserwacje. Przy każdej roli zachodzi pewna mnie, mojej obserwacji świata, a także tego, jak postrzegam postać, którą odgrywam. Tak było również w przypadku tego zagubionego

Cała koncepcja tego bohatera zaczęła się od myśli, że mimo jego pozornej i w rzeczywistości jest on bardzo niepewny, a te pozory to tylko odpowiedź na jego strachy. I od tego wyszedłem.

ma bardzo różne problemy psychiczne, jest osobą co oznacza, że często reaguje na sytuacje kryzysowe poprzez agresję i konfrontację, zamiast Dlatego też szukałem w nim elementów agresywności, czego we mnie nie ma, bo ja jestem z natury

Oczywiście znajduję też pewne wspólne cechy z tą postacią, jest w nim trochę mnie. Nie mogę zaprzeczyć, że jestem sobą, kiedy gram. Ale nie mogę też powiedzieć, że jestem kiedy gram Hamleta. Więc nie można powiedzieć, że jestem identyczny z postacią, którą gram - to byłoby jak zaklęcie rzeczywistości.

Naszym celem jako jest stworzenie iluzji, że stajemy się daną postacią, lecz moim materiałem twórczym pozostają zawsze: ja, moje obserwacje i wyobraźnia, odnoszące się do

Zdecydowanie. Inaczej to jest odcięte od rzeczywistości. Skądś trzeba brać i całą resztę, na którą się składają.

To jest paradoksalne, ale rzeczywiście można dostrzec w nim tę , pomimo wszystkich jego zachowań. I z tego jestem dumny, że udało mi się ją pokazać. Przede wszystkim, udało się zepchnąć jego agresję na drugi plan, co częściowo wynika z tego, że w filmie nie wszystkie aspekty postaci są uwidocznione i niektóre rzeczy się wycina.

Poza tym jeszcze taki może drobny detal, który umyka większości widzów, ale bardzo zależało mi na tym, żeby pokazać, iż ,nie znosi, gdy ktoś go dotyka. Nie znosi kontaktu fizycznego – na przykład, gdy wsiadał do samochodu, krzyczał "nie dotykaj mnie", albo gdy policja przyszła do szkoły – to samo. Choć nie zostało to wybite, jako główna cecha charakterystyczna postaci, to jednak jest to , który nadaje Dantemu większą głębię – tak przynajmniej sobie to wyobraziłem.

 "Praca na planie to

Dobrze. Byłem o wiele bardziej zdecydowany, żeby podjąć się tej roli, kiedy usłyszałem, że będzie grał Dawid. Wtedy nie wiedziałem jeszcze, że będzie też Weronika i Darek.
Dawid to niesamowity aktor, którego zawsze doceniałem – "… więc duża satysfakcja znaleźć się w takim gronie.

Tak. Zdałem sobie sprawę, że to błąd, gdy podchodzę do pracy z poziomu . To zdecydowanie powinna być współpraca, bardziej . Dopiero w połowie zdjęć zdałem sobie sprawę, że to musi być na zasadzie: "stary my wykonujemy tutaj robotę, którą ty już zrobiłeś". I tyle. Co innego, który może być wsparciem, ale młodszy czy starszy doświadczeniem aktor to ciągle aktor, który ma do zrobienia swoją pracę.

Wyobraź sobie sytuację, w której dwóch zawodników,gra przeciwko sobie i jeden jest bardziej doświadczony, drugi jest mniej doświadczony i ten mniej doświadczony podchodzi do swojego przeciwnika i mówi: "jak ty to robisz?", szuka odpowiedzi na pewne pytania zawodowe. To chyba nie na tym polega , tylko na rozmowie. Chodzi o wymianę myśli, o dialog, nie o jednostronne dyktowanie. Ja mam swoje pomysły i uwagi, ty masz swoje i poprzez wspólną pracę, zobaczymy, co z tego wyniknie.

I to było dla mnie odkrywcze spostrzeżenie, że praca na planie to właśnie

Teraz gdy pracuję nad serialem z zauważam, jak ten pomaga rozwiązywać wszelkie spięcia i problemy, z jakimi się zmagamy. to nie teatr, gdzie wszyscy pracują nad tym, żeby aktor powiedział dobrze kwestie, tylko zajęcie się rozmową z tobą, a nie wszystkim dookoła.

To jest pewnie oczywiste, ale dla mnie, jako debiutanta, było to nowe doświadczenie, które musiałem przyswoić. Na planach filmowych istnieje wiele obszarów działalności, w które nie mogę ingerować. Istnieją oddzielne piony: , a każdy z nich zajmuje się swoimi konkretnymi zadaniami. Więc ja po prostu muszę skupić się na tym, co mam do wykonania i wtedy o wiele lepiej i efektywniej się pracuje.

Miłość do literatury Dantego i Hugo Tarresa

(śmiech…). Jestem stronnikiem , ale to nie przez to, że zagrałem w tym filmie. To znaczy, bardzo szanuję Mickiewicza, ale to do Słowackiego wracam i robię to z przyjemnością.

(śmiech)… Chociaż mimo to, gdyby w wystawiali "Dziady" i "Fantazego", to chyba jednak poszedłbym na "Dziady".

Jednak poza tymchoć niestety moje zainteresowania literaturą są ostatnio trochę na bocznej ścieżce. Kiedyś, uwielbiałem dyskutować z moim polonistą o literaturze. Miałem z nim bardzo dobry przepływ, dobre "flow".

Jeśli chodzi o wspomnianego Słowackiego, to . Na pierwszym roku na drugim semestrze rozbieraliśmy ten tekst na kawałki: "bo chodzi o to, żeby język giętki powiedział wszystko, co pomyśli głowa" – to w ogóle jest moje motto. I "Podróż do Neapolu z Ziemi Świętej".

Jednak- uwielbiam ten zarówno w książkach, jak i filmach. Także ogólnie nie jest źle, ale niestety, zawsze jest to kwestia balansowania między pasją a , a ostatnio te drugie trochę górę biorą i kurczy się ten czas.

Pewnie też trochę po wizerunku. Taki chłopak, który czyta książki. Bo zdecydowanie lubię czytać.

Szczerze mówiąc, wszystkie te sceny, w których nie skupiałem się na dialogu, a raczej na tym, że Dante był zamknięty w sobie i nie przyjmował żadnychani nie dawał się przekonać, że może być w błędzie. Właśnie takie sceny były dla mnie trudne. 

Na przykład scena, gdy profesor wygłasza monolog o tym, że nie jesteśmy debilami, Anita ma dysleksję itd... Ta scena była dla mnie emocjonalnie wymagająca. Próbowaliśmy ją improwizować i ja znalazłem w sobie coś takiego jak niemoc i brak kontrargumentu na wszystko, co mówił Sienkiewicz. I to jest ciężkie emocjonalnie, kiedy już nie da się postawić kropki nad i, kiedy nie mogłem się obronić przed jego słowami… i te emocje towarzyszyły mi nawet poza planem, mimo że wiedziałem, że to tylko fikcyjna sytuacja.

Podobnie trudna była scena Była bardzo emocjonalna, a tak intensywne momenty są trudne, zwłaszcza gdy trzeba powtarzać ujęcia. Pamiętam, że pierwsze podejście do tej sceny było udane, ale niestety nie mogliśmy go zafiksować, utrwalić, musieliśmy kontynuować. No i trudno to powtórzyć. jest o tyle łatwiej, że masz tylko jedną szansę, jeden strzał i jest podbudowanie do tych emocji, tak psychologicznie ustawiasz się pod kryzysowe sceny kulminacyjne. A tu…faktycznie to była ciężka scena dla mnie.

scena-z-hugo-tarres-sk-fot-pitka-mieszkoakpa-38172706.jpg
Hugo Tarres

Niestety, tak. Nie chcę opowiadać o tym, co robiłem – nie w sensie, że coś złego, ale też nie chcę dawać złego przykładu młodszym odbiorcom.

Już pisał o tym i nawet poszedł do więzienia za to, że inspirował młodych ludzi, zachęcając ich do nieakceptowania wszystkiego bezkrytycznie, za podburzanie młodzieży. Uczył ich, żeby trzymali się swoich przekonań, znali swoją wartość i rozumieli kontekst, w którym funkcjonują w rzeczywistości. Więc bunt to chyba naturalny , przez który przechodziłem... chociażby podważając sens nauki, pytając, dlaczego mam się uczyć rzeczy, które wydawały mi się bezużyteczne w dorosłym życiu, jak na przykład zasady skróconego mnożenia.

Rozmawiałem ze swoim autorytetem w dziedzinie rzemiosła filmowego, czyli i on trochę mnie ostrzegał przed powtórzeniem losu J Jednakże chyba już nie mam takiej ery. rozwija się bardzo dynamicznie. W latach 60. było mniej a realizacja filmów i seriali była trudniejsza, więc może wtedy faktycznie miałbym obawy. Jednak obecnie, dzięki temu, że w Polsce powstaje coraz więcej produkcji, nie martwię się tak bardzo. Poza tym szkoła służy temu, żebym doskonalił i gimnastykował swoje umiejętności.i w rozmowach z agentem, również poruszaliśmy ten temat. Zaryzykowałem.

Teraz, patrząc na efekt i gotowy produkt, czyli moją rolę, jestem zadowolony, nie identyfikuję się z bohaterem w tak dużym stopniu. Nie jestem tym człowiekiem, tą postacią i to mnie cieszy. To nie jestem ja.

To było zabawne, bo gdy powiedziałem rodzinie, że dostałem tę rolę i podejmuję wyzwanie, wszyscy patrzyli na to z niedowierzaniem... Jak to, z ? Przyjęli do wiadomości, że idę do pracy, ale jakoś nie wierzyli. Dopiero gdy zobaczyli plakaty w metrze "Centrum", zaczęli brać to na poważnie. Pewnego dnia przyszła do mnie siostra i powiedziała:

Teraz wszyscy są zadowoleni, że udało mi się osiągnąć to, czego tak bardzo potrzebowałem i co było moim od lat bardzo głęboko zakorzenionym Nawet moi nauczyciele z liceum odezwali się i mówili, że bardzo im się podobało, żebym wpadł do nich, odwiedził. Same pozytywne reakcje.

Moi znajomi różnie, ponieważ jestem zaznajomiony z grupą, która chyba nie jest docelową grupą odbiorców i mówią: no film, nie wiem, fajny, ale nie wiem,

Druga część rozmowy:

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj