Widziane z ostrej perspektywy
Brawurowa adaptacja kultowego komiksu. "Jeż Jerzy", pierwsza rodzima pełnometrażowa komercyjna animacja dla dorosłych, to kapitalny popis wizualnej wyobraźni i talentu jego twórców. I najlepsza polska komedia od lat.
- "Jeż Jerzy" z komiksu przenosi się na ekran
- Maria Peszek dziewczyną Borysa Szyca
- Maciek lekkich obyczajów Maleńczuk
- Szyc ocenzurowany. Sprawdź, dlaczego!
- Plejada gwiazd z Borysem "Jeżem Jerzym" Szycem
- Filmy, na które warto poczekać
- Kultowy komiks o Jeżu Jerzym trafi na ekrany
- "Jeż Jerzy" nie jest dla każdego
- Behemoth wzywa na pomoc piekło
- Znany raper drwi z japońskiej tragedii
- Oto najbogatsi raperzy świata
- "Mary i Maksa" życie i cała reszta
- Nasza szkapa i inne iluminacje
- Widziałem ary cień
- Rafał Olbiński: Borys Szyc kariery w USA nie zrobi
-
Mocne wejście Jeża Jerzego
- Poznajcie skandalistę Jeża Jerzego!
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
A jednak nie jesteśmy skazani na przaśny humor i ekranowe umizgi tych samych aktorów w bliźniaczo podobnych pseudokomediach. Wystarczyło wypuścić na ekrany "Jeża Jerzego", najbardziej niepokornego bohatera polskich komiksów. Efekt jest znakomity, choć co bardziej wrażliwych widzów może zaszokować. Ale nawet jeśli do tej pory nie mieliście z Jeżem Jerzym do czynienia, warto dać mu szansę.
Jerzy jest osobnikiem raczej wyluzowanym. Spędza czas na piciu piwa, jeżdżeniu na deskorolce i podrywaniu dziewczyn – ze szczególnym uwzględnieniem niejakiej Yoli, której mąż Krzyś jest nudziarzem i wielbicielem piosenek spod znaku krainy łagodności. Żywot Jeża ulega jednak radykalnej zmianie, gdy złowieszczy Profesor i jego Asystent postanawiają stworzyć idealny produkt popkulturowy. Muszą jednak do tego celu zdobyć DNA Jeża. Wynajmują więc dwóch skinheadów, Stefana i Zenka, żeby zdobyli kod genetyczny Jerzego. Niezbyt bystrzy narodowcy zadanie wykonują, jednak Profesor swoją misję nieco zawala: klon Jerzego, zwany Jerzem Jeżym, okazuje się zaślinioną i brzydką pokraką, która myśli głównie o kopulacji ze wszystkim, co się rusza (i większością rzeczy, które się nie ruszają). Niespodziewanie jednak robi gigantyczną medialną karierę, co skrzętnie wykorzystuje pewien walczący o głosy młodzieży populistyczny polityk. Zaś właściwy Jeż Jerzy musi w końcu wkroczyć do akcji, by odzyskać dobre imię.
Choć przez siedemnaście lat swojego istnienia (zarówno na łamach magazynu "Ślizg", jak i w albumach komiksowych) Jeż dorobił się szerokiego grona fanów i statusu postaci kultowej, można śmiało założyć, że większość widzów do tej pory się z nim nie zetknęła. "Jeż Jerzy" nie mógł więc być wyłącznie hermetyczną adaptacją komiksu. To brawurowa, odjechana, surrealistyczna komedia, która żywiąc się popkulturowymi schematami, jednocześnie kpi z nich w żywe oczy. Nie mam też wątpliwości, że od części krytyki "Jeż Jerzy" zbierze srogie baty – jest zbyt niepokorny, wulgarny, prowokacyjny, obsceniczny, by wszyscy byli w stanie zrozumieć, jak duże znaczenie ma dla polskiej popkultury ta postać.



















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!