Dziennik Gazeta Prawana logo

"Polowanie" – tęsknota za niewinnością

15 marca 2013, 09:51
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Polowanie
Polowanie/Kino Świat
W "Polowaniu" Thomas Vinterberg znów demaskuje hipokryzję współczesnego społeczeństwa dobrobytu.

Duński reżyser zrobił to, co potrafi najlepiej. W swoich wysiłkach okazał się zresztą jeszcze bardziej radykalny niż przy okazji słynnego "Festen". W tamtym filmie poprzestał na ukazaniu patologii toczącej pojedynczą rodzinę. Za sprawą "Polowania" Vinterberg udowadnia, że wirus ślepej nienawiści i nieuzasadnionej agresji ogarnął już całą małomiasteczkową społeczność.

Pesymistyczna konkluzja duńskiego reżysera zakłada wręcz, że właśnie te prymitywne pobudki wzbudzają wśród bohaterów poczucie jedności. Równie duże znaczenie mają w tym względzie praktykowane od pokoleń rytuały. Do najważniejszych pośród nich należy sukcesywne polowanie na dzikie zwierzęta. Właśnie ono pozwala bohaterom na zamanifestowanie zbiorowej siły i skierowanie jej wobec wyimaginowanego zagrożenia.

Bardzo podobny mechanizm wkrótce zaczyna działać także w wymiarze ludzkim. Wystarczy pozbawione sensu oskarżenie o molestowanie seksualne pod adresem lokalnego nauczyciela (Mads Mikkelsen), by miejscowi zaczęli traktować go jako godną zaszczucia zwierzynę. W tej sytuacji nikogo nie obchodzi, że zarzuty pod adresem mężczyzny pozostają wątłe, a wina okazuje się niemożliwa do udowodnienia. Dla bohaterów liczy się tylko zidentyfikowanie wspólnego wroga.

W punkcie wyjścia "Polowanie" przypomina hołubioną przed kilku laty "Pokutę". W brytyjskim filmie także fałszywe oskarżenie rzucone przez nieświadomą konsekwencji smarkulę nieodwracalnie wpłynęło na życie dorosłego człowieka. Reżyser Joe Wright nie miał jednak odwagi, by otwarcie zmierzyć się z powagą tematu i ubrał swoją fabułę w znoszony kostium melodramatu. Vinterberg nie potrzebuje równie efekciarskich uników.

W surowej wizji duńskiego twórcy istotne znaczenie zyskuje każdy detal. Decyzja o tym, by sprawczynią tragedii bohatera uczynić małą dziewczynkę, również wydaje się dogłębnie przemyślana. Vinterberg sugeruje, że w zatrutym od środka społeczeństwie winą przesiąkają również pozornie nieskazitelne istoty. To wszystko sprawia, że w radykalności sądów Duńczyk bardziej niż bojaźliwego Wrighta przypomina raczej Ulricha Seidla. Tak jak austriacki mistrz, twórca "Festen" z pogardą odnosi się także do współczesnego społeczeństwa dobrobytu, które sankcjonuje swoje szczęście za pomocą bezdusznych paragrafów, przepisów i regulaminów.

Według Vinterberga tak obsesyjna dbałość o utrzymanie istniejącego porządku stanowi najlepsze świadectwo jego kruchości. Dla reżysera, który spędził dzieciństwo w hipisowskiej komunie, podobna świadomość musi wybrzmiewać jeszcze bardziej boleśnie. Bunt wobec otaczającej rzeczywistości wydaje się w jego przypadku podszyty głęboko osobistą tęsknotą za czasami niewinności i utopijnego myślenia o wspólnocie. Nic dziwnego, że reżyser bynajmniej nie ukrywa pozytywnych uczuć, jakimi obdarza postać odrzuconego przez system bohatera. Sympatia wyrażona wobec mężczyzny czyni jednak jego tragedię jeszcze bardziej przygnębiającą.

POLOWANIE | Dania 2012 | reżyseria: Thomas Vinterberg | dystrybucja: Kino Świat | czas: 106 min

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj