Dziennik Gazeta Prawana logo

"Żyła sobie baba" – bezlitosna prawda

15 marca 2013, 14:24
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Żyła sobie baba
Żyła sobie baba/Media
Bez baby takiej, jak ją przedstawia Smirnow, nie byłoby Rosji. To ona, prosta, niewykształcona kobieta, dźwiga na barkach typowy rosyjski los, a im jest jej ciężej, im więcej ciągnie za sobą dzieci, wnuków, zapijaczonych mężów, tym bardziej stara się zacisnąć zęby i iść dalej.

Warwara, główna bohaterka filmu "Żyła sobie baba" mieści się w tej nazbyt oczywistej metaforze, lecz dzięki niewątpliwemu talentowi twórcy jednocześnie pozostaje trochę obok. Jest zbyt naiwna, za bardzo oderwana od rzeczywistości, by stać się stuprocentowym wcieleniem mitu. Takie ustawienie postaci pozwoliło Smirnowowi zejść z poziomu nostalgicznej symboliki i przenieść się w sferę konkretu.

Akcja "Baby…" obejmuje najbardziej znamienny i jednocześnie najtragiczniejszy w dziejach Rosji okres. Pierwsza scena rozgrywa się w 1909 roku i pokazuje ślub ubogiej Warwary z synem bogatego chłopa. W kolejnych latach życia dziewczyny krajem wstrząsa najpierw wiadomość o wybuchu wojny, potem o początku rewolucji, aż wreszcie o wojnie domowej. Wszystkie te wydarzenia Smirnow pokazuje wyłącznie oczami Warwary, która praktycznie nie opuszcza swojej wioski.

"Żyła sobie baba" nie jest więc ani widowiskiem militarno-historycznym, ani też filmem traktującym o stosunkach obywatel – władza. Jest to raczej, jak zauważyła do tej pory większość piszących o filmie znawców tematyki rosyjskiej, opowieść o relacji człowieka z człowiekiem. Smirnow dotyka wciąż bolesnego dla swych rodaków miejsca, pokazując, że drugim obok komunisty najokrutniejszym ciemiężycielem owej "baby", podpory społecznego ładu, był zazwyczaj jej własny mąż. A często także teść, szwagier, brat lub ojciec.

W ramach tej swoistej autoterapii Andriej Smirnow każe Rosjanom zostawić w spokoju narodowe mity. Zamiast szlachetnej martyrologii proponuje im starannie udokumentowaną, bezlitosną prawdę o nich samych, czyniąc w ten sposób swój film istotnym głosem w dyskusji nad tym, ile okrucieństwa może pomieścić się w jednej sielskiej wsi, w jednym tradycyjnym rosyjskim domu i w jednym, na pozór Bogu ducha winnym człowieku.

ŻYŁA SOBIE BABIE | Rosja 2011 | reżyseria: Andriej Smirnow | dystrybucja: 35 mm | czas: 150 min

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Tematy: recenzja
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj