– Kiedy twoja babcia zwisa z drzewa, trudno zajmować się tym, kto wygrał w kategorii najlepszy film krótkometrażowy – mówił ze sceny gospodarz gali Oscarów Chris Rock. Ceremonii odbywającej się w cieniu protestów przeciwko dyskryminacji rasowej.

Chris Rock oscarowy wieczór prowadził już po raz drugi, a rolę gospodarza przyjął jeszcze przed ogłoszeniem nominacji i wybuchem skandalu wokół nich. I choć z funkcji tej nie zrezygnował, to zapowiadał, że – pod wpływem medialnej dyskusji na temat braku różnorodności rasowej w nominacjach – zmienił swoje monologi i imprezę poprowadzi "na ostro". Tak też się stało. – Dlaczego sprawa "białych Oscarów" oburzyła ludzi komentujących 88. galę? Przecież czarnych nominacji nie było już co najmniej 71 razy – stwierdził w jednym ze swoich wejść.

Popularny komik i aktor niemal całą wstępną przemowę poświęcił problemowi braku nominacji dla czarnoskórych i do tematu wracał wielokrotnie. – Gdyby prowadzenie Oscarów było jedną z kategorii tych nagród, to by mnie tu nie było. W zamian za to oglądalibyście Neil Patrick Harrisa – mówił Chris Rock. – To jest najdziwniejsza i najdziksza gala w historii tych nagród, ponieważ odbywa się w otoczce tych wszystkich rasistowskich kontrowersji "bez czarnych nominacji" – podkreślał.

Chris Rock oscarową galę określił mianem ceremonii wręczenia "nagród białych ludzi" i żartował, że rozwiązaniem problemu byłoby stworzenie osobnej kategorii dla czarnoskórych twórców. Zauważył również, że w latach 50. czy 60. Afroamerykanie nie protestowali w sprawie Oscarów, bo mieli ważniejsze problemy takie jak gwałty czy lincze.

Znany z ciętego języka i kontrowersyjnych żartów Rock zapowiedział także, że w oscarowym kąciku "ku pamięci" zostaną pokazane filmy pokazujące czarnoskórych Amerykanów postrzelonych przez policjantów w drodze do kina. – Jeśli chcecie, aby co roku czarni Amerykanie dostawali Oscara stwórzcie osobną kategorię, na przykład, najlepszy czarny przyjaciel – żartował Rock. Na koniec dodał już poważnie, że Afroamerykanie nie domagają się specjalnego traktowania tylko równych szans.