Dziennik Gazeta Prawana logo

Leonardo DiCaprio zdobył wreszcie Oscara! Kibicował mu cały świat

29 lutego 2016, 06:15
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Leonardo DiCaprio
Leonardo DiCaprio/PAP/EPA
Do pięciu razy sztuka. Leonardo DiCaprio długo czekał na uznanie ze strony Amerykańskiej Akademii Filmowej, ale w końcu ma Oscara za pełną poświęceń kreację w "Zjawie".

– mówił Leonardo DiCaprio, dziękując za pierwszego w swej długiej karierze Oscara. Od lat zaangażowany w ochronę środowiska aktor, w swoim oscarowym przemówieniu przypominał o zagrożeniach wynikających ze zmian klimatycznych i apelował:

Ale trzymając w rękach słynną i zasłużoną statuetkę, Leonardo DiCaprio pamiętał również o współtwórcach swego sukcesu: – – powiedział Leo, a w swoim przemówieniu wymienił Toma Hardy'ego, Alejandro Gonzáleza Iñárritu i rodziców.

Oscar wyczekany, wymęczony i zasłużony

Chyba w całej historii Oscarów nie było drugiego aktora, któremu aż tak kibicowałaby publiczność. Trudno się jednak dziwić, skoro jeden z najbardziej utalentowanych aktorów naszych czasów cztery razy musiał robić dobrą minę do złej gry. A Oscara Leonardo DiCaprio powinien był już dostać jako 19-latek po swojej pierwszej nominacji za kreację w dramacie "Co gryzie Gilberta Grape'a?", gdy fantastycznie sportretował upośledzonego umysłowo Arniego.

Po raz drugi Leonardo DiCaprio blisko zdobycia najważniejszych laurów w branży był dzięki "Aviatorowi", gdy pod okiem Martina Scorsesego stworzył przejmującą kreację szalonego milionera, zafascynowanego lotnictwem, kinem i kobietami Howarda Hughesa. Trzeci przeżywał oscarowy stres, kiedy nominowano go w 2007 roku za film "Krwawy diament". Gdy dostał nominację po raz czwarty – za rolę maklera-oszusta Jordana Belforta w "Wilku z Wall Street" (zdjęcie), magazyn "Daily Beast" apelował: –

Dla Oscara w "Zjawie" zrobił wiele. Wchodził do lodowatej rzeki, ciągle był przemarznięty, spał w skórze martwego zwierzęcia, walczył z niedźwiedziem, na ekranie wypowiadał tylko koło stu słów i ryzykował życie rezygnując z zastępstwa kaskaderów w niebezpiecznych scenach (takich, jak spektakularny upadek z klifu). A wreszcie zjadł surową wątrobę bizona, dzięki czemu na ekranie można zobaczyć jego prawdziwą reakcję na tę "potrawę" (co nie było zapisane w scenariuszu). Statuetka więc mu się należała, a i – co warto zaznaczyć – konkurencji w tym roku nie miał szczególnie silnej. Pytanie, z kogo teraz będzie się śmiał internet, skoro Leonardo DiCaprio wreszcie dostał Oscara?

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj