Roger Deakins to bardzo ceniony w Hollywood operator filmowy, który podobnie jak Leonardo DiCaprio, wielokrotnie patrzył, jak koledzy po fachu zgarniają mu sprzed nosa Oscary. Niestety, w przeciwieństwie do aktora, który w tym roku opuścił galę z wyczekaną statuetką, Deakins po raz trzynasty musiał przełknąć gorycz porażki.
Roger Deakins w tym roku otrzymał swoją 13. nominację do Oscara za film "Sicario". I choć wiele wskazywało na to, że w tym roku statuetkę otrzyma, bowiem jego praca nad tym obrazem spotkała się z dużym uznaniem branży filmowej, niestety po raz kolejny musiał obejść się smakiem.
Oscara dla najlepszego operatora po raz trzeci z rzędu odebrał bowiem Emmanuel Lubezki, autor zdjęć do filmu "Zjawa" Alejandro G. Iñárritu. Wcześniej odbierał on statuetki za filmy "Grawitacja" i "Birdman". Tym samym Lubezki ustanowił oscarowy rekord, jest to bowiem pierwsza taka sytuacja w historii, kiedy ten sam twórca odbiera statuetkę trzeci raz z rzędu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl/Media
Powiązane