"Wszystko, co kocham" niedługo w kinach
Dotąd mogliśmy zazdrościć Węgrom, Czechom i Hiszpanom tego, że potrafią pokazywać radość, śmiać się siebie, złapać dystans i przedstawiać poważne kwestie ze swoistą lekkością. Teraz świat może nam zazdrościć Jacka Borcucha. Jego dzieło "Wszystko, co kocham" startuje w konkursie głównym festiwalu filmowego w Sundance.
- "Wszystko co kocham"
- "Domem złym" Smarzowski zdobył Gdynię
- Oto najlepsze polskie filmy i aktorzy
- Polski film walczy w Sundance
- Dzieło Jacka Borcucha jedzie do Rotterdamu
- Znakomity debiut na miarę Roberta Altmana
- Gdynia zaskoczyła wysokim poziomem
- Wolność, miłość, muzyka - "Wszystko, co kocham"
- Historia Romeo i Julii stanu wojennego
- Borcuch: Wywodzę się z biednego kina
- Polski film walczy o laur w Sundance
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Już przy "Tulipanach" reżyser udowodnił, że widzi świat inaczej niż przeciętny Polak. W jego oczach nie jest on szaro-bury, a złocisty, kolorowy. Bohaterowie nie są wiecznie nieszczęśliwi, lecz czerpią z życia, ile mogą. We "Wszystko co kocham" ten świat dodatkowo tętni młodzieńczą energią.
Bohaterami najnowszego dzieła Borcucha są licealiści z Pomorza. Jest rok 1981, Solidarność umacnia się, ale Janek, Kazik, Staszek i Diabeł po prosu chcą grać punk rocka. Swą muzyką nie próbują walczyć z systemem, chociaż ich teksty przepełnione są typowym młodzieńczym buntem. Oczywiście nie brakuje miłosnego, tu iście szekspirowskiego wątku - jego ojciec jest wojskowym, jej został internowany.
Film jest świeży, mądry, zabawny, kapitalnie zagrany, z pięknymi zdjęciami (fantastyczne ujęcia morza i plaży), naturalny, romantyczny i autentyczny. Borcuch znalazł idealną równowagę między poważnym, refleksyjnym aspektem obrazu (stan wojenny, Polska początku lat 80., śmierć babci) a jego rozrywkową stroną (muzyczna pasja młodzieńców, seksualne przygody). Zamiast w męczeńskiej atmosferze przypominać nam ówczesne realia, artysta woli punktować absurdy tamtych czasów. Pokazuje, że pomimo przeciwności losu, nasi rodacy potrafili normalnie żyć i cieszyć się tym co, mają. Udowadnia, że nie wszystko, co wydarzyło się 30 lat temu koniecznie naznaczone musiało być traumą i tragedią.













































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!