Dziennik Gazeta Prawana logo

Jeśli nie my, to kto? Terroryzm ze złej perspektywy

30 września 2011, 12:40
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Jeśli nie my, to kto?
Jeśli nie my, to kto?/Media
Film Andresa Veiela stanowi kolejną próbę rozliczenia się przez Niemców z dwudziestowieczną przeszłością.

Opowiadające o okolicznościach powstania terrorystycznej Frakcji Czerwonej Armii (RAF) "Jeśli nie my, to kto?" wywołuje automatyczne skojarzenia z wcześniejszym "Baader-Meinhof" Uliego Edela. O ile jednak tamten film miał w sobie energię rockowego przeboju, opowieść Veiela przypomina raczej konwencjonalną balladę o utraconej miłości.

Debiutujący w fabule reżyser "Jeśli nie my..." potrafi bardzo dobrze wykorzystać umiejętności nabyte w pracy dokumentalisty. Veiel sprawił, że wizja skomplikowanej rzeczywistości RFN drugiej połowy lat 60. ma w sobie niezbędną wiarygodność. W jego filmie radykalizacja nastrojów politycznych łączy się z pragnieniem obyczajowych przemian i potrzebą odkupienia win II wojny światowej. Wymieszanie tych składników rodzi w końcu eksplozję, której efekt stanowi działalność lewicowych terrorystów. Szkoda tylko, że w ten wybuch nie wybrzmiewa tak głośno, jak powinien. Przyczyna ambitnej porażki tkwi w przyjęciu przez Veiela zaskakującej perspektywy. Reżyser niepotrzebnie decyduje się przenieść akcję filmu z wypełnionych demonstrantami ulic do mieszkania Bernwarda Vespera i Gudrun Ensslin. Film Veiela staje się wtedy tylko kolejną z opowieści o rozpadzie uczuciowego związku.

Niemiecki twórca porusza się po tym gruncie mniej pewnie niż Bernardo Bertolucci, który w "Marzycielach" dokonał znakomitej syntezy rewolucyjnej gorączki i erotycznego napięcia. Tymczasem mimo obecności afrodyzjaku w postaci wszechobecnej polityki, relacja Vespera i Ensslin nie osiąga odpowiedniej temperatury emocjonalnej. Miłosne perypetie spychają na dalszy plan potencjalnie interesującą analizę fenomenu Frakcji Czerwonej Armii. Ironicznie zabarwione pytanie zawarte w tytule filmu nie doczekało się satysfakcjonującego komentarza. Zostało zagłuszone przez sztampową małżeńską kłótnię.

JEŚLI NIE MY, TO KTO? | Niemcy 2011 | reżyseria: Andres Veiel | dystrybucja: Vivarto | czas: 124 min

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj