"Gniew" ze świetnym Orlando Bloomem, czyli kościół, gwałty i molestowanie [RECENZJA]

| Aktualizacja:

Bracia Shammashian w poszukiwaniu oczyszczenia proponują nam kino pełne emocji. Mówią w ważnej sprawie, ale ich język nie wszystkim musi odpowiadać.

wróć do artykułu
  • ~Jan Kowski
    (2018-01-14 13:20)
    Recepta na sukces w świecie filmu jest bardzo prosty . Zrobić z siebie męczennika molestowania seksualnego [ oczywiście dawno , dawno temu , w dzieciństwie , tak żeby nikomu nie przyszło do głowy ten fakt potwierdzić ] a następnie nakręcić film . Najlepiej na dwa tematy . Jeden pokazujący jacy to homoseksualiści to wspaniali , wrażliwi i mądrzy ludzie , w odróżnieniu do hetero . A drugi o kościele , jego potwornych zbrodniach i mrocznych tajemnicach . To , że wyssanych z palca , nieważne . Zawsze znajdą się recenzenci , którzy słuszny przekaz dzieła wesprą . A wtedy artystom pozostaje już tylko liczenie kasiorki .
  • ~Marek Aureliusz
    (2018-01-14 05:19)
    traktat filozoficzny o wymiarze kina sensacji. Jakimiż to jeszcze szmirami i przemyśleniami pseudomyślicieli popkulturowych zarzucone zostaną biedne mozgi ludzi podłączonych do chmury kiczu

Może zainteresować Cię też: