Nie z nami te "Los numeros"
Ryszard Zatorski – spec od nieśmiesznych komedii. Oto przewodnik po jego stylu – polecamy zamiast seansu ""Los numeros"
- Lesław Żurek trafia szóstkę
- "Wszystko" – pierwszy film za pieniądze internautów
- "Wszystko", czyli nic
- Ania Cieślak trafi do "Złotej klatki"
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-23

temp. min 8°C max. 31°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
1. Gatunek – komedia
Może być romantyczna ("Nigdy w życiu!", "Tylko mnie kochaj", "Dlaczego nie!") albo kryminalna ("Los numeros"), zawsze całkowicie nieśmieszna. Humor w filmach Ryszarda Zatorskiego sprowadza się do naciąganych qui pro quo (Bohaterka "Dlaczego nie!" bierze prezesa agencji reklamowej za prostego ochroniarza, w związku z czym zakochuje się w nim czysto i niewinnie) lub slapsticku (w "Los numeros" Lesław Żurek w przezabawny sposób spotka się z pięścią ochroniarza).
2. Bohater – człowiek bez właściwości
Męscy bohaterowie niby wykonują jakieś zawody ("Tylko mnie kochaj": architekt, "Los numeros": policjant), jednak są w tym tak mdli i nieprzekonujący, że równie dobrze mogliby pobierać od państwa zasiłek dla bezrobotnych. W rolach nijakich mężczyzn Ryszard Zatorski chętnie obsadza mydłkowatych amantów takich jak Maciej Zakościelny czy Lesław Żurek.
Bohaterki – poza Danutą Stenką w "Nigdy w życiu!" – to klasyczne wielkookie cielęta snujące się po ekranie dla ozdoby (śliczna brunetka Anna Cieślak w "Dlaczego nie!" albo śliczna blondynka Justyna Schneider w "Los numeros" – do wyboru, do koloru!).
3. Puste tło i product placement
W filmach Ryszarda Zatorskiego oko widza z założenia powinno zatrzymywać się na ślicznych bohaterach, dlatego tło jest wylizane z jakichkolwiek szczegółów. Dekoracje z Ikei i pocztówkowe kadry Warszawy to wszystko, na co możemy liczyć. Chyba że trafi się jakiś radosny product placement. Niestety "Los numeros" bardzo rozczarowuje pod tym względem: poza włażącym w oczy logo Onetu nie ma nic! Poważna zniżka formy w porównaniu z takim "Dlaczego nie!" albo "Nigdy w życiu!", gdzie co ujęcie, to inny sponsor. Widać kryzys dotyka nawet największych.
4. Muzyka jako wypełniacz
Czego brakuje w obrazku, z nawiązką dostaniemy w warstwie dźwiękowej. Utwory muzyczne szczelnie wypełniają przestrzeń między bohaterami oraz puste miejsca na kartkach scenariusza. Kiedy na ekranie nic się nie dzieje (bohater gapi się przez okno, para bohaterów patrzy sobie w oczy), w tle leci jakiś skoczny albo dla odmiany romantyczny kawałek wprowadzający bezbłędnie w odpowiedni nastrój. Właściwie "Los numeros" możemy uznać za nieco przydługi wideoklip towarzyszący dynamicznej ścieżce dźwiękowej.





















































~nieudany2011-05-04 16:54
byłem na filmie w majówke (pogoda wygnala rodzine do kina zamiast na gril), prawda wolal bym siedziec na grilu, ale jako opcja zastępcza sprawdził się calkiem dobrze
~kinomaniak2011-04-07 16:23
Zgadzam sie z Talą, wszystko zależy od gustu i tego czego szukamy w kinie. Film się ogląda przyjemnie, ja do tego bawiłem się dobrze bawiąc się w rozpoznawanie miejsc gdzie powstawał.
~Tala2011-04-04 18:14
jak dla mnie to przyjemnie się ogląda! Wszystko zależy od tego kto co lubi :)
~Mariusz2011-04-02 07:43
Tragedia!!! powinni nam oddac pieniądze za bilety!!! jak stacje telewizyjne mogą promować taką nędze.
~pansamochodzik2011-04-01 16:11
Pan Zartoski produkuje dość specyficzne filmy - to prawda, ale patrząc na wyniki oglądalności (los numeros był numer jeden w poprzedni weekend), ludziom się podobają jego produkcje. Widać proste kino, to wlasnie to czego potrzebujemy i wpada on w gusta.
~heryt2011-03-30 06:57
Justyna Schneider bardzo blado wypadła ,faktycznie ma taką nijaką cielęcą urode i jest całkowicie bez charyzmy ,nie przyciąga uwagi ,wychodzi się z kina i nie pamięta jej twarzy .Za duzo blondynek w tym filmie.
~czarek2011-03-30 00:48
słaby słaby słaby to wykręcili numery to jest dopiero gniot nudny bez odrobiny humoru a jeżeli to prymitywnym humorem!.
~KML2011-03-29 18:03
Oglądając komedię spodziewam się raczej dowcipnych scen sytuacyjnych oraz bystrych dialogów z których można boki zrywać a nie jakichś sztucznie wymuszonych żartów.
Jakbym chciał takie żarty to obejrzałbym Stasburgera w Familiadzie w niedzielę i za bilet nie musiałbym płacić.
~kino maniak2011-03-29 11:46
Słaby ten film reżyser i scenarzysta nie wysilili się w pomysłach raczej wspomagali się pomysłami innych filmów tylko z gorszym skutkiem zła obsada aktorska męska Żurek mdły jak zawsze nic ciekawego nie wniósł jako pierwszoplanowy aktor jego dzieciuchowata twarz mdłe spojrzenie raczej nie przekonuje do sytuacji aktor nadaje się raczej do ról typu robociarz brak mu polotu lekkości powtarza się wszędzie w każdej postaci tak samo ! jego partner irytujący na planie raczej odczuwa się żenadę wielkie rozczarowanie niestety!!! na 10/ p 2.Do Tomasz; widać nie oglądałeś filmu to nie jest film rodzinny raczej.
~Tomasz2011-03-27 14:27
Stanowczo przesadzacie, droga redakcjo.
Nie spodziewałem się idąc do kina wzlotów i refleksji niczym u Almodowara. Chciałem przyjemnej, familijnej opowieści i właśnie to dostałem, w sam raz na weekend.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!