Obraz "" wszedł w piątek, 30 września na ekrany kin w całej Polsce, ale był wyświetlany na licznych pokazach przedpremierowych. Obraz zdobył nagrody podczas festiwali w Gdyni (w tym Złote Lwy) i Locarno. Zbiera też niezwykle przychylne recenzje. Jednocześnie pojawiły się też pierwsze głosy o przerysowanie niektórych cech charakteru Tomasza Beksińskiego i pojawienie się scen, które nie były udokumentowane w źródłach, które służyły za podstawę do stworzenia scenariusza przez Roberta Bolesto.
- – mówi w rozmowie z nami Wiesław Banach. - – podkreśla dyrektor sanockiego muzeum.
- – opowiada Wiesław Banach.
Wokół obrazu pojawiły się pierwsze kontrowersje. Na pokazie przedpremierowym w kinie Atlantic, połączonym z dyskusją z twórcami filmu, doszło do ostrej wymiany zdań – jedna z osób oglądających zarzuciła, że scena demolowania przez Tomasza Beksińskiego kuchni jest nieprawdziwa i nieudokumentowana. –
Na podobne okoliczności zwracała w rozmowie z dziennikiem.pl Aleksandra Konieczna, filmowa Zofia Beksińska. – – powiedziała aktorka.
Dyrektor Muzeum Historycznego w Sanoku bardzo chwalił przemianę Dawida Ogrodnika. - .
Podkreślał też, że nagrody dla Aleksandry Koniecznej oraz Andrzeja Seweryna za role Zofii oraz Zdzisława Beksińskich są jak najbardziej zasłużone.
Wiesław Banach pomagał w realizacji filmu. Aktorzy, reżyser i autor scenariusza mówili wprost, że niejednokrotnie rozmawiali ze słynnym sanoczaninem. W napisach końcowych Banach wymieniany jest jako konsultant historyczny. Zapytany jak się osobiście czuł w roli "specjalisty od swych przyjaciół" odpowiada bez ogródek. –