Wszystkie odcinki serialu "Otchłań" są już dostępne na platformie streamingowej WOW.

Fabuła inspirowana miejską legendą

Akcja serialu rozgrywa się w Krakowie. Ostatnie lato przed maturą. Krystian, Mati i Łysy spędzają czas między blokami, freestyle’em i pierwszymi decyzjami dorosłości. Beztroska codzienność pęka wraz z pojawieniem się tajemniczej Kasi i jej matki. Martwe ptaki, niepokojące zachowania zwierząt, a w końcu zniknięcie jednego z chłopaków uruchamiają ciąg zdarzeń, których nie da się już zatrzymać. Tak zaczyna się "Otchłań", produkcja East Studio, balansująca na granicy mystery, dramatu młodzieżowego i miejskiej legendy.

Reklama

Twórcy sięgają po motyw krakowskiego czakramu, traktując go jako punkt wyjścia do opowieści o dojrzewaniu, lękach i przełomowych momentach w życiu młodych ludzi. Lokalny mit staje się tu pretekstem do opowiedzenia historii o stracie kontroli, odpowiedzialności i cienkiej granicy między niewinnością a konsekwencjami pierwszych dorosłych wyborów.

Zależało nam na stworzeniu serialu, który mówi językiem młodego widza, ale nie upraszcza jego emocji. Chcieliśmy opowiedzieć historię, która oddaje stan zawieszenia między dzieciństwem a dorosłością. Moment, w którym wszystko wydaje się jeszcze możliwe, ale każda decyzja zaczyna mieć realne konsekwencje. "Otchłań" to opowieść o lęku, potrzebie przynależności i próbie zrozumienia świata, który nagle przestaje być bezpieczny – mówi Maciej Rzączyński, CEO & Producer East Studio.

Reklama

Znane nazwiska i nowe odkrycia

Obsada 'Otchłani" łączy uznanych aktorów z młodym pokoleniem talentów. Sonia Bohosiewicz wciela się w rolę Wandy, kobiety skrywającej tajemnicę, która zaczyna rezonować na lokalną społeczność. Towarzyszą jej Wiktoria Gąsiewska (Pola) oraz Nilufar Nazarova (Kasia).

W rolach głównych młodych bohaterów występują z kolei Hubert Czajka (Krystian), Szymon Ozymko (Mati), Borys Otawa (Łysy) i Julia Polaczek (Zośka). "To właśnie relacje między postaciami, pełne napięć, niedopowiedzeń i emocji, budują intensywność opowieści i nadają serialowi niepowtarzalny klimat" – wskazuje producent.

Zdecydowałam się wziąć udział w "Otchłani", bo od razu urzekł mnie ten lekko szalony świat czarownic, humor i forma krótka, ale bardzo treściwa – idealna do zabawy postacią. Moja bohaterka jest eklektyczna i totalnie nieprzewidywalna, więc mogłam puścić wodze fantazji i trochę zaszaleć. Na planie było intensywnie, kreatywnie i bardzo swobodnie – dużo śmiechu, improwizacji i dobrej energii – mówi Wiktoria Gąsiewska.

Praca na planie "Otchłani" była dla mnie ogromną przyjemnością. Osoba reżyserki, Darii Woszek, jest moim dużym odkryciem i mam szczerą nadzieję, że jeszcze wiele razy spotkamy się przy kolejnych projektach. To nie był zwykły plan zdjęciowy. Ten projekt różnił się od standardowej pracy aktorskiej – nie funkcjonowaliśmy w klasycznym, horyzontalnym myśleniu o scenie i postaci. Zaistniał wymiar wertykalny. Budowanie postaci, relacji i sytuacji wyglądało na pozór normalnie, ale w momencie stanięcia przed kamerą wszystko wymagało zupełnie innego ustawienia: precyzyjnego, świadomego innych kątów, niemal matematycznego przełożenia gestów, napięć i energii w przestrzeni. To było bardzo wymagające, ale jednocześnie niezwykle rozwijające doświadczenie – mówi aktorka Sonia Bohosiewicz.

Pierwszy taki polski serial

Mikroserial w reżyserii Darii Woszek składa się z siedmiu krótkich odcinków i w całości został zrealizowany w formacie wertykalnym. Dzięki temu widzowie mogą oglądać "Otchłań" w dowolnym momencie na swoich urządzeniach mobilnych. To pierwszy tego typy serial w Polsce, otwierający drzwi do nowej formy narracji.

Pionowy format nie jest tu tylko formalnym eksperymentem, to świadomy wybór narracyjny, który pozwala być jeszcze bliżej bohaterów i ich świata. Chcieliśmy, by widz oglądał tę historię niemal z ich perspektywy – zauważa Dawid Janicki, Head of Development, Producer w East Studio.

"TikTok, Instagram Reels i YouTube Shorts wyznaczają dziś rytm współczesnego storytellingu audiowizualnego". Wąski kadr przestał być niszą, a stał się pełnoprawnym językiem opowieści. "Otchłań", jak wskazują twórcy "korzysta z tego formatu, zachowując jednocześnie pełną filmową dyscyplinę realizacyjną".

Pierwsze próby z formatem 9:16 były wyzwaniem, ale szybko stały się ekscytującym procesem twórczym. Odkryliśmy, jak silnie można skupić narrację na bohaterze i jego emocjach. Przejście z perspektywy poziomej na wertykalną było dla nas intrygującym doświadczeniem – mówi autor zdjęć, Michał Sosna.

Do udziału w "Otchłani" skłoniła mnie odwaga tej propozycji i jej forma. To projekt świadomie skierowany do mobilnego widza, który nie udaje klasycznego kina, tylko buduje własny język. Jest to pierwszy tego typu serial realizowany w Polsce, więc od początku było jasne, że przecieramy nowe szlaki. Odmienna forma była bardzo wyraźnie odczuwalna w trakcie pracy. Wertykalny kadr zmienia sposób myślenia o obecności aktora – ciało, gest, napięcie i rytm muszą być prowadzone inaczej, bardzo precyzyjnie, często oszczędniej. To, co w klasycznym formacie mogłoby się „rozlać” w przestrzeni, tutaj musi być skondensowane i celne. Tego wszyscy musieliśmy się nauczyć. Jestem przekonana, że to kierunek przyszłości – a "Otchłań" jest jednym z pierwszych kroków w tę stronę – kwituje Sonia Bohosiewicz.