Światowa premiera filmu odbyła się w październiku na Warszawskim Festiwalu Filmowym, natomiast 30 stycznia 2026 roku komediodramat "Zapiski śmiertelnika" trafi do kin w całej Polsce.
O czym jest film?
Do nadmorskiego kurortu przyjeżdża pięćdziesięcioletni F.P. Chce popełnić samobójstwo. Ma rodzinę, pieniądze i mimo to narastającą niechęć do życia. Kiedy rozpoczyna pisanie pożegnalnego listu do żony, pojawia się duch ojca, który popełnił samobójstwo. Próbuje odwieść syna od zabicia się.
"Zapiski śmiertelnika" są reklamowane przez dystrybutora jako "historia mężczyzny, który pojechał popełnić samobójstwo, ale nie zdążył, bo go zabili, a tak naprawdę to był wypadek".
Kto występuje w filmie?
Główną rolę gra Ireneusz Czop ("Breslau", "Krew", "Wielka woda"), a partnerują mu Magdalena Boczarska ("Langer", "Napad", "Różyczka"), Magdalena Popławska ("Scheda", "Teściowie 3", "Krucjata"), Marian Dziędziel ("Wesele", "Dom zły", "Moje córki krowy"), Agata Turkot ("Dom dobry", "Informacja zwrotna", "Wesele") i Paweł Tomaszewski ("Znachor", "Wałęsa. Człowiek z nadziei", "W głębi lasu").
Kto stoi za filmem?
"Zapiski śmiertelnika" wyreżyserował według własnego scenariusza Maciej Żak ("Archiwista", "Leśniczówka", "Konwój").
Temat samobójstwa od dawna fascynował mnie jako jedno z najpoważniejszych i najbardziej fundamentalnych zagadnień ludzkiej egzystencji. Chciałem opowiedzieć historię dojrzałego mężczyzny, który z pełną świadomością decyduje się zakończyć swoje życie, ale los przewiduje dla niego inny scenariusz. Z filozoficznego punktu widzenia jest to akt wolności – moment, w którym człowiek może podjąć decyzję absolutnie autonomiczną. Jednak to także problem o ogromnym znaczeniu społecznym, który powoli wychodzi na światło dzienne. Wystarczy spojrzeć na statystyki, które pokazują, że to właśnie mężczyźni najczęściej decydują się na ten ostateczny krok – podkreśla reżyser.
Świetne przyjęcie
Światowa premiera dramatu "Zapiski śmiertelnika" odbyła się na Warszawskim Festiwalu Filmowym, gdzie film spotkał się z bardzo dobrym przyjęciem.
"Poważny temat, jakim jest samobójstwo, został przedstawiony w nie do końca poważny sposób – zaskakujące połączenie, które jednak działa, intryguje i zostawia widza z myślami. Wszystko wsparte dobrą obsadą i stroną wizualną - polskie morze sfotografowano tak, że niemal czuć bryzę i zapach jodu" – zauważał Łukasz Budnik, film.org.pl.
"To opowieść nie tyle o samobójstwie, co przygniatającej beznadziei niezależnie od tego, co się robi. O dziedzicznym smutku, zagubieniu i pewnej determinacji, by zrobić coś na własnych warunkach. Realizm magiczny, czarna komedia oraz świetny duet Ireneusz Czop i Marian Dziędziel" – pisała Małgorzata Czop, Movieway.
"Inny rodzaj kina, odważny, lecz przyjazny dla oglądającego (…) Film, który również dzięki aktorom jest frapujący, niejednoznaczny. Zadaje groźne pytania, odpowiada na nie ze śmiechem" – podkreślał Łukasz Maciejewski.
"Bardzo ciekawe, autorskie kino, międzygatunkowe. Czarny humor, który bije z ekranu, podkreślony świetną grą aktorską i muzyką, tworzą zwartą i przemyślaną konstrukcję" – pisała Magda Kuydowicz, "Sens".