Dziennik Gazeta Prawana logo

Mel Gibson nie chce grać emeryta

16 października 2008, 20:56
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Na karku ma 52. krzyżyk, jego aktorska gwiazda mocno przybladła, ale wciąż pozostał twardzielem. Mowa oczywiście o Melu Gibsonie, który oparł się naciskom wytwórni Warner Bros i odmówił zagrania po raz piąty narwanego policjanta Martina Riggsa. W Hollywood krążą różne wersje na temat motywów tej decyzji.

Sukces czwartego "Indiany" ostatecznie przekonał szefów Warner Bros do idei nakręcenia "Zabójczej broni 5". Wszystko wydawało się być na dobrej drodze. Scenarzysta "jedynki", Shane Black, żwawo zabrał się do pracy. Wymyślona przez niego intryga bazuje ponoć na przygotowaniach Riggsa do przejścia na emeryturę. Zanim jednak ten skuteczny do bólu stróż prawa zdejmie swoją policyjną odznakę, chce rozwiązać jeszcze jedną, ostatnią już zagadkę. O pomoc prosi swego byłego partnera, Rogera Murtaugha.

Black był tak zadowolony ze swego tekstu, że zapragnął zasiąść także na krzesełku reżysera. I tu zaczęły się schody: wszystkie cztery części "Zabójczej broni" wyreżyserował Richard Donner, który miał własne pomysły na kontynuację, ale wytwórnia nimi wzgardziła. Nie zważając na ten fakt, producent Joe Silver zaczął negocjacje z aktorami. Zdołał podpisać kontrakt z Columbusem Shortem, który miał zagrać syna Murtaugha, gdy bomba pękła.

78-letni Donner w wywiadzie dla "LA Times" oświadczył, że Mel Gibson w "piątce" nie zagra, bo nie podoba mu się scenariusz. Dał ponadto do zrozumienia, że z projektu będą nici, jeśli reżyserem zostanie ktoś inny niż on sam. Brzmi to o tyle sensownie, że Donner i Gibson są przyjaciółmi, a bez udziału tego drugiego "Zabójcza broń" przestaje być "Zabójczą bronią".

Co o tym wszystkim sądzi druga połówka policyjnego duetu wszech czasów, czyli Danny Glover - nie wiadomo. Rok temu indagowany na okoliczność powrotu do roli Mortaugha 62-letni aktor był stanowczo na "nie". Oświadczył, że jest na to za stary. Zabrzmiało to jednak dwuznacznie, bo identyczną kwestię wygłosił jego bohater już w pierwszej "Zabójczej broni", w 1987 roku.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj