"Michael Kohlhaas": Kolos na glinianych nogach
13 czerwca 2014 Nazwisko Heinricha von Kleista zabrzmiało w kinie najdonośniej dzięki Ericowi Rohmerowi. W brawurowej adaptacji "Markizy O" francuski mistrz dyskretnie zaczaił się w okolicach alkowy tytułowej bohaterki. Poszukiwanie sprawcy tajemniczej ciąży dziewczyny skłoniło Rohmera do moralnej prowokacji, która zaowocowała powstaniem jednego z najlepszych filmów w jego karierze. Niestety "Michael Kohlhaas" – choć również wywodzi się z twórczości Kleista – ma niewiele wspólnego ze stylistyką "Markizy O".
