To była jedna z najbardziej oczekiwanych premier tego roku. Film "Ostatnia Rodzina" wzbudzał emocje, bo opowiada o losach rodziny Beksińskich. Dodatkowo, po zdobyciu przez obraz laurów mówiono o nim jako o jednym z najlepszych polskich filmów ostatnich lat. "Ostatnia rodzina" zdobyła Złote Lwy na festiwalu w Gdyni. Tam też doceniono kunszt aktorski Aleksandry Koniecznej, która wcieliła się w rolę Zofii Beksińskiej oraz Andrzeja Seweryna, który zagrał Zdzisława Beksińskiego. Seweryn został też wcześniej nagrodzony na festiwalu filmowym w Locarno.

Wynik otwarcia (czyli liczba widzów, którzy widzieli film w weekend od piątku 30 września, do niedzieli 2 października) to 102 379. Natomiast łącznie z pokazami przedpremierowymi film widziało 114 727 osób.

Zapytany o rodzinę Beksińskich reżyser filmu Jan P. Matuszyński tak mówił w wywiadzie dla Dziennika.pl. - Dla mnie zrozumienie ich to proces, który nigdy się nie skończy. Ten film to jedna z kart - dosyć znacząca, dosyć duża. Chciałem się pochylić nad czymś konkretnym, zastanowić, pomyśleć o tym, ale to nie musi prowadzić do konkretnej konkluzji, że coś wydarzyło się dlatego i dlatego, kropka. Nie da się zrozumieć w ten sposób ani życia, ani funkcjonowania innych ludzi, bo każdy jest na swój sposób inny, a ta rodzina to już na pewno.