Dziennik.plFilm

Poniedziałek, 28 maja 2012

Imieniny: Augustyna, Jaromira, Wilhelma

Pogoda: Warszawa Dziś

temp. 24°C

Animowane wiewiórki wróciły na ekrany

2010-01-21 | Ostatnia aktualizacja: 21:23 | Komentarze: 0 | skomentuj
Animowane wiewiórki wróciły na ekrany

Animowane wiewiórki wróciły na ekrany Fot. Photo credit is Courtesy of 20th / Inne

Sequel familijnego hitu sprzed dwóch lat zapowiada się jak klasyczna powtórka z rozrywki. Do grona trzech śpiewających wiewiórów pod przywództwem przebojowego Alvina dołączy żeńskie trio uroczych wiewióreczek, wzorowanych na girlsbandach typu Destiny's Child. Od 22 stycznia w polskich kinach.

Pogoda

POLSKA

Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

"Alvin i wiewiórki 2"
(aka "Alvin and the Chipmunks: The Squeakquel")
USA 2009; reżyseria: Betty Thomas; obsada: Jason Lee, David Cross, Justin Long, Cameron Richardson, Amy Poehler; czas: 88 min; dystrybucja: Imperial-Cinepix; Premiera: 22 stycznia



Wspólnymi siłami wypiszczą kilka znanych przebojów. Alvin, Simon i Theodore, zostają wysłani przez swojego przybranego człowieczego ojca Dave'a (Jason Lee znany dorosłym widzom ze świetnego serialu „Mam na imię Earl”) do szkoły. Akcja przenosi się więc do klasycznego amerykańskiego ogólniaka, ze wszystkimi konsekwencjami gatunku kina college’owe: „chłopcy” muszą spotkać tam swoje „dziewczyny”.

Śpiewające gryzonie obu płci zarówno w tej, jak i w poprzedniej odsłonie, powalają publikę na kolana, a wyśpiewywane ich cienkimi głosami pioseneczki okazują się wielkimi hitami. Co więcej śpiew małych włochatych stworzonek służy większemu dobru: wiewiórki muszą ocalić likwidowany program edukacji muzycznej. Czy im się uda? A czy mogłoby nie?

„Alvin i wiewiórki” podobnie jak pierwsza część to propozycja raczej dla najmłodszej widowni – rodzice muszą nastawić się na sporą dawkę nudy, okraszoną wysokimi tonami elektronicznie modulowanych głosików. Szybki przegląd recenzji zza oceanu, gdzie film miał premierę jeszcze przed świętami, nie pozwala robić sobie dużych nadziei, że może będzie lepiej niż w pierwszej części.

„Hollywood Reporter” nazywa „Alvina” „pozbawioną wdzięku kontynuacją”, „Time Out New York” zjadliwie konkluduje, że „nowoczesne technologie, jeśli dostaną się w niepowołane ręce, mogą wyrządzić nam wiele szkody”, zaś „San Francisco Chronicie” punktuje, że tylko trzy rzeczy mogą utrzymać dorosłego widza przed ekranem: „wybór piosenek jest przyzwoity, grający wrednego przedstawiciela branży muzycznej David Cross ma kilka zabawnych scen, zaś całość trwa zaledwie 88 minut”. Da się wytrzymać.

Katarzyna Nowakowska
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Najnowsze wideo

    Najczęściej komentowane

    «