Dziennik Gazeta Prawana logo

"Na granicy": Dorociński i Chyra zanurzeni w mroku. RECENZJA

19 lutego 2016, 08:40
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Na granicy
Na granicy/Kino Świat
"Na granicy", pełnometrażowy debiut twórcy "Nasion", na pewno nie jest rozczarowaniem. To dobrze odrobiona lekcja – thriller, jakiego chyba w Polsce jeszcze nie było.

Czekałem na ten film. Odkąd dziesięć lat temu zobaczyłem krótkometrażowe "Nasiona" Wojciecha Kasperskiego, wstrząsającą podróż w głąb Rosji i nade wszystko w głąb poranionej psychiki bohaterów mieszkających u podnóża gór Ałtaj, zapamiętałem nazwisko reżysera.

"Na granicy" to trochę "Fargo", trochę "Przylądek strachu". Ogląda się to z zaciekawieniem, ale bez poczucia wyjątkowości, której często oczekuje się od debiutantów. Wydaje się filmem zbyt wykoncypowanym, obłym i solennym, a przecież nie mam żadnych wątpliwości, że Kasperski w duecie z operatorem Łukaszem Żalem stanowią team idealny. Oglądając "Na granicy", w wielu momentach czułem się wręcz obezwładniony siłą ich talentu, mocą pejzażu. Dzięki sugestywnej atmosferze obrazu, o wiele ważniejszej niż fabuła i histeryczne aktorstwo, odnalazłem się w świecie, który znałem dotąd z literatury.

Wojciech Kasperski więcej zataja, niż ujawnia. To bardziej europejski niż amerykański thriller. Tutaj nic nie jest oczywiste, zero-jedynkowe. Tytułowa granica mieni się wieloznacznością. Graniczny jest czas i miejsce akcji. Bieszczady, czyli koniec świata, oraz psychologiczna krawędź, na której znaleźli się bohaterowie: ojciec, były pogranicznik (Andrzej Chyra) wracający po rodzinnej tragedii do miejsca, w którym nie ma ani przeszłości, ani przyszłości. I w tym świecie objawia się enigmatyczny Obcy. Przybysz znikąd w drodze donikąd. Marcin Dorociński aktorsko zaryzykował i zagrał "przybysza" z przykrą przesadą. Wygląda inaczej, ucieka przed wizerunkiem dobrego faceta z duszą, ale im reakcje jego bohatera są gwałtowniejsze, tym mniej wiarygodnie wypada.

Słabość pierwszoplanowej roli Dorocińskiego kładzie się zresztą cieniem na pozostałych postaciach, wreszcie na całym filmie. Mam wrażenie, że Kasperski mógł zawalczyć o wyższą stawkę. Czuje się poświęcenie, pasję i oddanie sprawie, ale jak na enigmatyczne kino z tajemnicą motyw mściciela znikąd wydaje się zbyt oczywisty, z kolei wobec profesjonalizmu i budżetu typowego amerykańskiego thrillera całość sprawia wrażenie artystycznego brulionu. Paradoksalnie, swoisty rozkrok formalny Kasperskiego daje nadzieję na o wiele lepszy dalszy ciąg. Nie mam bowiem żadnych wątpliwości, że w polskim kinie objawiło się nowe, ciekawe nazwisko.

Na granicy | Polska 2016 | reżyseria: Wojciech Kasperski | dystrybucja: Kino Świat | czas: 98 min | w kinach od 19 lutego

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj