Dziennik Gazeta Prawana logo

"Kapitan Ameryka: Zimowy Żołnierz": Heros, który wątpi [RECENZJA]

28 marca 2014, 07:30
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Kapitan Ameryka: Zimowy Żołnierz
Kapitan Ameryka: Zimowy Żołnierz/© Disney Enterprises, Inc. All Rights Reserved
"Kapitan Ameryka: Zimowy żołnierz" to nie tylko superbohaterskie kino akcji, lecz także filmowy hołd złożony politycznym thrillerom z lat 70.

Dopatrywano się sukcesu Marvel Studios głównie w sporych budżetach i idących z nimi w parze efektach specjalnych, konsekwencji, z jaką budowane jest filmowe uniwersum, atrakcyjnych licencjach i znanych twarzach, zapominając częstokroć o komponencie dla odbiorcy obytego z komiksami bodaj najważniejszym – wierności materiałowi źródłowemu. I nie chodzi o kurczowe trzymanie się wymyślonych wcześniej fabuł, ale umiejętną translację scenariusza komiksowego na język kina, aby pozostał atrakcyjny nie tylko dla czytelnika, lecz także, a może przede wszystkim, widza.

"Kapitan Ameryka: Zimowy Żołnierz" zawdzięcza tyleż klasycznym akcyjniakom i intrygom politycznym z pamiętnych sensacji lat 70., co Edowi Brubakerowi, facetowi, który z ikonicznej postaci amerykańskiego komiksu uczynił bohatera żywcem wyciągniętego z szpiegowskiego thrillera, dokonując tym samym swoistej dekonstrukcji postaci. To na podstawie jego komiksu opiera się fabuła filmu braci Russo.

Sam Kapitan nie jest już plakatowym żołnierzykiem obleczonym w amerykańską flagę, ale człowiekiem wątpiącym, którego rozumienie idei wolności i obywatelskiej swobody oraz powinności wobec kraju dawno się już zdezaktualizowały w świecie wyrachowania, automatyzacji i uniformizacji życia. Trudno o bardziej aktualny komentarz w epoce Edwarda Snowdena i Juliana Assange'a. Tym bardziej, że przeciwko superbohaterom zwraca się tutaj S.H.I.E.L.D. – ta sama agencja rządowa, która ich do tej pory chroniła. Kapitan, Czarna Wdowa, a nawet sam Nick Fury, szef S.H.I.E.L.D., znajdą się w wielkim niebezpieczeństwie, a na horyzoncie pojawi się jeszcze jeden potężny wróg – tajemniczy Zimowy Żołnierz.

Są tutaj oczywiście efekciarskie batalie i akrobatyczne wygibasy, a trójwymiarowe eksplozje co i rusz rażą oczy, lecz bracia Russo w większości scen akcji decydują się na dłuższe ujęcia i montaż wewnątrzkadrowy, minimalizując teledyskową sieczkę, a i cudacznych trykociarzy jakby na ekranie mniej. Znakomite są pościgi i pojedynki wręcz, powraca wyczynowość ery analogowej, lekko tylko wspomaganej na pierwszym planie efektami komputerowymi. Słowem – Kapitan Ameryka, choć powoli dobija już setki, może śmiało konkurować z młodszymi kolegami po fachu, z Jasonem Bourne'em na czele.

KAPITAN AMERYKA: ZIMOWY ŻOŁNIERZ | USA 2014 | reżyseria: Anthony Russo, Joe Russo | dystrybucja: Disney | czas: 136 min

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj