Dziennik Gazeta Prawana logo

"Diaz" – kino, które oskarża

23 listopada 2012, 21:06
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Diaz
Diaz/Media
W filmie Daniela Vicariego kamera staje się narzędziem buntu przeciw rzeczywistości.

Choć "Diaz" wykorzystuje formę paradokumentalnej rekonstrukcji zdarzeń, sytuuje się na antypodach pamiętnej "Krwawej niedzieli". Inaczej niż powściągliwa w tonie opowieść Paula Greengrassa, film Vicariego ma charakter gwałtownego okrzyku. Włoski film przypomina o haniebnych postawach policji, która bezpardonowo zaatakowała grupę alterglobalistów przebywających w Genui z okazji szczytu G8 w 2001 roku. Demaskujący słabość funkcjonowania współczesnego państwa demokratycznego "Diaz" dorównuje pod względem sugestywności polsko-rumuńskiej "Drodze na drugą stronę".

Świat filmu Vicariego ocieka krwią, a obcowanie z nim sprawia niemal fizyczny ból. Reżyser nie waha się przed mnożeniem sekwencji obrazujących proces katowania demonstrantów przez funkcjonariuszy policji. Podobnej strategii trudno zarzucić jednak efekciarstwo bądź skłonność do emocjonalnego szantażu. Vicariemu chodzi raczej o podkreślenie premedytacji towarzyszącej stróżom prawa w stosowaniu aktów przemocy. Wniosek o łatwości, z jaką bohaterowie wchodzą w role katów, odsyła "Diaza" do rezultatów słynnego "eksperymentu więziennego" profesora Philipa Zimbardo.

Film Vicariego wstrząsa jednak nie tylko jako refleksja z dziedziny psychologii. Włoski reżyser w równym stopniu eksponuje polityczny wątek opowiadanej historii. Według twórcy "Diaza" odpowiedzialność za masakrę spoczywa na barkach wadliwie funkcjonujących instytucji państwowych. Na gorzki symbol nieudolności systemu zakrawa fakt, że ataki na alterglobalistów miały miejsce akurat w budynku tytułowej szkoły Diaz. Zgodnie z wymową filmu Vicariego edukacja i mechanizmy cywilizacyjne nie są w stanie powstrzymać ludzkiej skłonności do przemocy. Przede wszystkim jednak wydarzenia z Genui okrywają hańbą policję, lokalne władze i łatwe do manipulacji media. Po latach wiemy także, że sprawcy masakry nie zostali należycie osądzeni przez wymiar sprawiedliwości. Całe szczęście, że w przypadku "Diaza" rolę oskarżyciela odważyło się przyjąć na siebie kino.

DIAZ | Francja, Włochy, Rumunia 2012 | reżyseria: Daniele Vicari | dystrybucja: Vivarto | czas: 122 min

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Tematy: recenzjaDiaz
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj