Dziennik Gazeta Prawana logo

Tomasz Kot: Wielu aktorów marzy o karierze, ale... [ROZMOWA]

25 stycznia 2025, 08:20
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Tomasz Kot
Tomasz Kot wyznał w rozmowie z Dziennik.pl, do jakich ról się nie nadaje/AKPA
Tomasz Kot po raz kolejny wcielił się w postać Pana Kleksa. Tym razem w filmie "Pan Kleks i wynalazek Filipa Golarza", który 10 stycznia br. trafił na ekrany kin. W rozmowie z Dziennik.pl aktor odpowiedział na pytanie, czy wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki. Przyznał też do jakich ról się nie nadaje.

Tomasz Kot to aktor znany m.in. z ról w filmach "Skazany na bluesa" czy "Bogowie". W "Akademii Pana Kleksa" oraz produkcji "Pan Kleks i wynalazek Filipa Golarza", który miał swoją premierę 10 stycznia wcielił się dwa razy w główną postać.

Tomasz Kot o pracy na planie filmu o Panu Kleksie

Czy aktor "dwa razy wszedł do tej samej rzeki", choć jak mówi przysłowie nie powinno się tego robić? Jaki jest ten Kleks w drugiej części trylogii, którą reżyseruje Maciej Kawulski?

Jest bardzo zbliżony do pierwszego, dlatego że my kręciliśmy to na raz. Pierwszą i drugą część. Były takie dni, że do południa kręciliśmy finał pierwszej części, a od południa zbliżaliśmy się do finału drugiej części. Faktycznie momentami były takie myśli "Co my robimy?" "A to jest to..." . Trzeba było się pilnować - wspomina Kot.

Nie było czegoś takiego, że mieliśmy szansę wyciągnąć wnioski i pół roku po premierze pierwszej części, stworzyć drugą - dodaje.

Tomasz Kot o zawodzie aktora. Mówi o karierze i marzeniach

W rozmowie z Dziennik.pl Tomasz Kot odpowiedział również na pytanie, czy lubi wcielać się w charakterystyczne postaci - takie jak Kleks, Zbigniew Religa albo Ryszard Riedel. Wydaje, że to jest kwintesencja tego zawodu. Są dwie ścieżki. Oczywiście, jeśli ktoś ma możliwość wyboru, bo to jest bardzo ważne - mówi w rozmowie z Dziennik.pl.

Jego zdaniem bardzo wielu aktorów marzy o karierze, ale nie ma szczęścia albo wyboru. Nie wiem, od czego to zależy. Po prostu wykonujesz ten zawód. Jak ja kończyłem szkołę, to nie było na horyzoncie żadnej kariery. Po prostu było wielu aktorów, którzy kończyli szkołę teatralną i człowiek się cieszył, że ma pracę - mówi Kot.

Tomasz Kot wyznał, do jakich ról się nie nadaje

Przyznaje, że w pewnym momencie zorientował się, że "jest szansa na coś więcej".

Zorientowałem, że w zasadzie takim najwyższym ryzykiem, ale takim które się najbardziej opłaca, jest cały czas podejmować nowe wyzwania. Jest taka tendencja, że jeśli nam coś raz wyszło, to potem się tego trzymamy. I bardzo często ktoś konstruuje swoją karierę w ten sposób, że gra bardzo podobnie do poprzedniej roli. I to też są świetni aktorzy. Świetnie się spełniają, świetnie wypełniają tę historię fabuły, ale w jakimś sensie czuć, że nie zrobią kroku dalej do przodu, więc ja biorę czasami propozycję różne - wyznaje Kot.

Czasami w efekcie końcowym nie są to najlepsze wybory, ale mam przynajmniej to poczucie: "Kurde spróbowałem, no nie" - dodaje. Jakiej roli nie przyjmie albo do jakiej się nie nadaje? O tym Tomasz Kot opowiada w naszej wideo-rozmowie. Zobaczcie sami.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj