Rok temu na ekrany kin trafiła nowa wersja. Film, choć przyciągnął do kin 3 mln widzów i osiągnął wpływy przekraczające 15 mln dolarów, nie przypadł do gustu krytykom.
"Kleks i wynalazek Filipa Golarza" - obsada
Równocześnie z pierwszą częścią powstawała druga, czyli "Kleks i wynalazek Filipa Golarza". Za realizację pierwszej i drugiej części odpowiada . Scenariusz do obydwu napisali.
W filmie "Kleks i wynalazek Filipa Golarza" w głównej roli zobaczyć można Tomasza Kota., Filipa Golarza – Janusz Chabior a doktora Paj-Chi-Wo Piotr Fronczewski.
Monika Brodka gra postać dziewczyny-robota o imieniu Xela. To bohaterka kluczowa dla tej części "Akademii Pana Kleksa". W tajemniczej roli występuje też Katarzyna Nosowska.
O czym jest film "Kleks i wynalazek Flipa Golarza"?
"Po letniej przerwie Ada Niezgódka wraca do Akademii, żeby pochodzenia . W tym samym czasie profesor Kleks wyrusza do świata realnego, żeby odnaleźć przyjaciela sprzed lat. Okazuje się, że oba te tropy prowadzą do dawnego absolwenta Akademii – Filipa zwanego Golarzem…" - czytamy w opisie fabuły filmu. Podczas gdy profesor Kleks jest i skonfrontowania się z technologią, która zagraża marzeniom dzieci, jego miejsce w Akademii czasowo zajmuje wierny Szpak Mateusz.
Sebastian Stankiewicz - aktor od zadań specjalnych
Wcielają się w tę postać aktor, czyli w środowisku filmowym uchodzi . Choć zazwyczaj są to drugoplanowe role, to tak charakterystyczne, że widzowie nie przechodzą obok nich obojętnie. Tak było m.in. w filmach „Gierek”, „Tajemnice polskich fortun”, czy „Pan T.”.
Tym razem i to już po raz drugi Sebastian Stankiewicz zmierzył się z postacią Szpaka Mateusza. mówi Stankiewicz w rozmowie z Dziennik.pl.
Przyznaje, że w filmie "Kleks i wynalazek Filipa Golarza" miał o wiele więcej scen z Tomaszem Kotem, niż miało to miejsce w poprzedniej części tego filmu. – wyjaśnia aktor w rozmowie z Dziennik.pl.
Tak Sebastian Stankiewicz stawał się Szpakiem Mateuszem
Sebastian Stankiewicz uchylił też rąbka tajemnicy na potrzeby tej postaci. Okazuje się, że na planie był pierwszą osobą, która pojawiała się na krześle charakteryzatorskim. – śmieje się Stankiewicz.
rozpoczynała się już o 2 w nocy. Stankiewicz przyznaje, że musiał kumulować energię będąc w stroju swojego bohatera, by .
To sprawiało aktorowi największy problem
Z czym miał największy problem? – opowiada w rozmowie z Dziennik.pl.
Dodaje, że musiał nauczyć się pracy twarzą, przerysowywania niektórych min. – mówi.
Sebastian Stankiewicz przyznaje, że grając Szpaka Mateusza wyszukał sobie specyficzny ruch tej postaci. – wspomina.
Nie ukrywa, że bardzo polubił tę rolę. – wyjaśnia aktor.