Kiedy twórcy i producenci "Botoksu" świętując niezwykłą frekwencję w kinach mówili, że to największy sukces kasowy w 2017 roku wiele osób zwracało uwagę, że radość może być przedwczesna. Bo w 2017 roku do kin wejdzie jeszcze kilka produkcji, na które Polacy pójdą tłumnie.

I stało się. Wyniki otwarcia filmu "Listy do M. 3" są niezwykłe. W pierwszy weekend wyświetlania trzecią część produkcji widziało 775 817 widzów, co jest najlepszym otwarciem tego roku. Przypomnijmy - "Botoks" w pierwsze trzy dni zobaczyło 711 906 widzów. To najlepszy wynik serii - pierwsza część w 2011 roku po weekendzie otwarcia mogła się pochwalić liczbą 374 373 widzów, 4 lata później „Listy do M. 2” po pierwszych dniach wyświetlania zobaczyło już 656 367 ludzi.

"Listy do M. 3" ZWIASTUN GŁÓWNY

Czy "Listy do M. 3" mają szanse pokonać "Botoks" i stać się hitem kasowym 2017 roku? Zadanie jest wykonalne, ale bardzo trudne. Obraz Patryka Vegi widziało już 2,29 mln widzów (dane od dystrybutora, firmy Kino Świat) - film jest wciąż wyświetlany w kinach, wciąż znajduje się w piątce najlepiej wyświetlanych filmów.

"Botoks" - zwiastun

"Listy do M. 3" miały i mają ogromne wsparcie TVN - bohaterowie świątecznej historii pojawią się we wszystkich możliwych programach (łącznie z "Faktami"), a by mieć dodatkową promocję, stacja promowała też materiał zakulisowy. Reportaż pokazywany był w środku nocy - materiały go zapowiadające w prime timie.

Patryk Vega na pewno wciąż będzie dzierżył rekord otwarcia. Aż 835 000 widzów widziało w pierwszym tygodniu obraz "Pitbull. Niebezpieczne kobiety".