Dziennik Gazeta Prawana logo

"Projektantka": Satynowe kiecki i zwykła zawiść. RECENZJA DVD

10 czerwca 2016, 11:38
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Projektantka
Projektantka/Media
"Projektantka" Jocelyn Moorhouse to iście wybuchowa kombinacja ekscentrycznej fabuły opowiadanej w kanonicznym, akademickim stylu.

O nowym filmie Moorhouse, autorki popularnego niegdyś obrazu "Skrawki życia", dowiedzieliśmy się zapewne tylko dlatego, że główną, tytułową rolę zgodziła się zagrać Kate Winslet, jedno z najbardziej gorących, ale także najlepszych nazwisk aktorskich. A jednak mam wrażenie, że zarówno Kate, jak i Moorhouse nie wyszło to wcale na dobre. Winslet jako wyrafinowana projektantka mody, która po latach wraca do australijskiej mieściny, żeby stanąć twarzą w twarz z demonami przeszłości i rozgrzać nieco zastaną, zakurzoną atmosferę miasta, wygląda wprawdzie olśniewająco w satynowych kieckach, ale nie tworzy żadnego charakteru, nie daje bohaterce ani grama głębi. To bardziej typ życzeniowy, wypełnienie scenariuszowego zamówienia, bez śladu własnej inwencji.

7975752-the-dressmaker.jpg
W "Projektantce" nie ma nawet grama logiki

Podobnie ustawione zostały pozostałe elementy filmu. Rozumiem, że Winslet była najważniejsza i to ona stawiała warunki, ale obsadzanie w rolach jej rówieśników młodszych o dobrych kilkanaście lat Liama Hemswortha czy Sarah Snook to już przesada. Film miał być groteskowy i formalnie przerysowany, ale reżyserce zabrakło zwyczajnie talentu i wyczucia. Ewidentny wydaje się wpływ twórczości Percy'ego Adlona, ale do poziomu jego "Bagdad Cafe" daleka droga.

Rozumiem umowność konwencji, nie czepiam się o detale, ale w "Projektantce" nie ma nawet grama logiki. Kostiumy Tilly powstają jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, charakter jej matki (dawno niewidziana Judy Davis) zmienia się chyba w zależności od prognozy pogody, społeczność miasteczkowa to siedem czy osiem znudzonych pań, o których nic w sumie nie wiemy i niczego się nie dowiemy, zaś Winslet grająca dziewczynę zakochaną w Teddym (Hemsworth) sprawia wrażenie, że po prostu brzydzi się tego chłopca, jakby cały czas mrugała do nas okiem, szepcąc kokieteryjnie: –

Projektantka | reżyseria: Jocelyn Moorhouse | dystrybucja: Monolith

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj