Film "Król dopalaczy" wejdzie na ekrany kin 13 marca.
O czym jest film?
"Król dopalaczy" to Inspirowana prawdziwymi wydarzeniami historia zawrotnej kariery zwykłego chłopaka, który zbudował imperium legalnych narkotyków i – niczym "Wilk z Wall Street" – z dnia na dzień został milionerem. Nagła sława, piękne kobiety, szybkie samochody, niekończąca się impreza, konfrontacje z gangsterami i układy na najwyższych szczeblach władzy – to jego nowy świat, w którym granica między legalnym a zakazanym jest tak cienka, jak kreska na lustrze. Kiedy pojawia się policjant, którego nie da się kupić, zaczyna się gra o wszystko. Czy Dawidowi uda się zatrzymać, zanim będzie za późno? Czy miłość zdoła go ocalić przed ostatecznym upadkiem? Oto historia sukcesu, który wymknął się spod kontroli.
Kto występuje w filmie?
Pierwsze skrzypce gra jeden z najbardziej rozchwytywanych aktorów młodego pokolenia – Tomasz Włosok ("Jak zostałem gangsterem", "Dziki", "Zielona granica"), a partnerują mu Vanessa Aleksander ("Sala samobójców. Hejter", "The Office PL", "Wojenne dziewczyny"), Łukasz Simlat ("Furioza", "Głupcy", "Fuga"), Grażyna Szapołowska ("Krótki film o miłości", "Bez końca", "Inne spojrzenie"), Jan Frycz ("Ślepnąc od świateł", "Wrooklyn Zoo", "Pręgi"), Janusz Chabior ("Służby specjalne", "Botoks", "Ślepnąc od świateł"), Robert Jarociński ("Heweliusz", "Korona królów", "Najmro. Kocha, kradnie, szanuje") i Agnieszka Grochowska ("Dzień matki", "Bez wstydu", "Brat")
Kto stoi za filmem?
Za powstaniem filmu stoją debiutujący z niezwykłym rozmachem reżyser Pat Howl oraz producentka Katarzyna Samson, którzy wspólnie napisali scenariusz.
Pierwszy taki polski film
"Król dopalaczy" jest pierwszą w Polsce produkcją stworzoną w modelu crowdinvestingu, która trafia do szerokiej dystrybucji kinowej na terenie całego kraju, co czyni go nie tylko projektem produkcyjnym z szerokim wsparciem społeczności, ale także unikalnym wydarzeniem dla rynku kinowego.
"To kino akcji i rozrywka na najwyższym poziomie – odważne, intensywne i niezwykle emocjonalne" – zapewnia dystrybutor.
"Chciałem być kimś"
"Chciałem być kimś, a zostałem sobą. Trzeba na nowo nauczyć się żyć. Chciałem być kimś, a tylko przy tobie mogę się poczuć, jakbym nim był" – śpiewa Tymek w utworze promującym "Króla dopalaczy". W teledysku z udziałem artysty znalazły się także filmowe kadry, na których zobaczymy m.in. Tomasza Włosoka, Vanessę Aleksander, Łukasza Simlata, Jana Frycza czy Grażynę Szapołowską.
Za utworem stoją Tymek – artysta, którego nagrania na YouTubie i Spotify odsłuchano już kilkaset milionów razy, a także Wojtek Urbański – producent, kompozytor i aranżer, autor muzyki do hitowych filmów i seriali, laureat Fryderyka. To nie pierwszy raz, kiedy artyści połączyli siły. Natomiast po raz pierwszy zdecydowali się wspólnie stworzyć piosenkę do filmu.
W singlu "Chciałem być kimś" usłyszycie Tymka, artystę, z którym łączy mnie długa i ważna historia. Razem stworzyliśmy album "Odrodzenie", ale też utwory takie jak "Oczko w głowie" czy "Sophia Loren". "Chciałem być kimś" lirycznie odnosi się do postaci granej przez Tomasza Włosoka w "Królu dopalaczy", ale pełen sens tej historii stanie się jasny dopiero 13 marca, gdy film trafi do kin. Od strony brzmieniowej jest tu sporo ciężkiej elektroniki. Podczas pracy nad ścieżką dźwiękową sięgaliśmy po acidowe dźwięki TB303, żeby oddać gęstą, kwaśną atmosferę świata bohaterów. To było dla mnie ciekawe doświadczenie, bo choć w RYSACH stale eksploruję takie rejony, to w muzyce filmowej ostatnio skłaniałem się bardziej ku klasyce. Nad muzyką do filmu pracowałem wspólnie z Łukaszem Palkiewiczem, a w ogóle cały soundtrack do "Króla dopalaczy" wydajemy w naszej Dyspensie – podkreśla Wojtek Urbański.
Gdy Wojtek zadzwonił z propozycją nagrania numeru do filmu, podjarałem się, bo to zawsze fajne tematy. Ale nie spodziewałem się, że nagranie tego utworu wydarzy się tak naturalnie. Słowa pisały się same, jakby po prostu czekały na odpowiednich ludzi do wyśpiewania. Jestem wdzięczny, że mogłem przemówić dla tej historii – dodaje Tymek.