Dziennik Gazeta Prawana logo

Sensacyjna ekranizacja w kinach. "Aż dziwne, że polska prawica jej nie zakazała"

12 grudnia 2025, 13:00
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Jennifer Lawrence w filmie "Zgiń, kochanie"
Jennifer Lawrence w filmie "Zgiń, kochanie"/Materiały prasowe
Nastąpiła wyczekiwana polska premiera dramatu "Zgiń, kochanie", sensacji tegorocznego Festiwalu w Cannes. To przejmująca opowieść o macierzyństwie, miłości i pożądaniu, które potrafią być równie piękne, co niszczące. To również aktorski popis zdobywczyni Oscara Jennifer Lawrence oraz bożyszcza kobiet, Roberta Pattinsona. Film będący ekranizacją głośnej powieści Ariany Harwicz można już oglądać w Polsce.

Film "Zgiń, kochanie" pojawił się w polskich kinach dziś, 12 grudnia.

Kto stoi za filmem?

Po latach milczenia Lynne Ramsay wraca z filmem, o którym mówi się, że to najbardziej intensywny portret kobiety na granicy wytrzymałości od czasów "Musimy porozmawiać o Kevinie". Autorka tego kultowego dzieła, ale także "Nigdy cię tu nie było" czy "Nazwij to snem", postrzegana jest jako twórczyni, która jak mało kto potrafi pokazać psychiczny rozpad z niezwykłą wrażliwością i estetyczną surowością.

Współautorkami scenariusza są Alice Birch ("Normalni ludzie", "Lady Makbet") i Enda Walsh ("Once"), a za zdjęcia odpowiada Seamus McGarvey, operator, który współpracował z Joe Wrightem i Samem Mendesem. Muzykę nadającą filmowi niezwykły klimat napisał Jonny Greenwood z Radiohead.

Wielki popis aktorki

Jednak "Zgiń, kochanie" to przede wszystkim film Jennifer Lawrence ("Poradnik pozytywnego myślenia", za który odebrała Oscara, a także "Do szpiku kości", "Joy", "Igrzyska śmierci", "American Hustle", "X-Men: Apocalypse"). Aktorka, która w ostatnich latach coraz częściej angażuje się w projekty autorskie (m.in. poprzez swoją wytwórnię Excellent Cadaver), daje tu popis odwagi i emocjonalnej szczerości.

"To rola, dla której warto wrócić do kina" – napisał magazyn Time. "Lawrence jest wulkanem emocji, jednocześnie potrafi być piękna, przerażająca i zupełnie naga w swojej prawdzie" – dodaje "The Guardian".

Na ekranie aktorce partneruje Robert Pattinson ("Saga Zmierzch", "Batman", "Tenet", "Mickey 17", "Lighthouse"), który po raz kolejny udowadnia, że wraz z rozwojem kariery stawia na ambitne i nieoczywiste projekty.

W filmie zagrali też Sissy Spacek ("Córka górnika", za którą odebrała Oscara ,a także "Służące", "Carrie", "Za drzwiami sypialni", "Prosta historia", "JFK", "Rzeka", "Gentleman z rewolwerem"), Nick Nolte ("Książę przypływów", "Przylądek strachu", "Cienka czerwona linia", "Prywatne piekło", "The Mandalorian", "Świat w ogniu") czy LaKeith Stanfield ("Uciekaj!", "Judasz i Czarny Mesjasz", "Przepraszam, że przeszkadzam").

O czym jest film?

Jennifer Lawrence i Robert Pattinson grają małżeństwo uwięzione w cichym piekle domowych rytuałów.

Grace (Lawrence) i Jackson (Pattinson) wprowadzają się do położonego na odludziu domu, by wkrótce powitać na świecie swoje pierwsze dziecko. Nowe życie okazuje się dużo trudniejsze, niż oczekiwali. Spędzająca długie dni jedynie z dzieckiem, Grace zaczyna przejawiać coraz dziwniejsze zachowania. Niekontrolowane fale pożądania, irracjonalnego lęku czy nawet agresji wprowadzają w życie rodzinne coraz większy chaos. W miarę, jak rzeczywistość Grace ustępuje miejsca dzikim fantazjom, staje się jasne, że dzieje się z nią coś bardzo niepokojącego.

Owacje na stojąco

Na tegorocznym festiwalu w Cannes film zebrał owacje na stojąco. Deadline pisał o "brutalnym, ale pięknym portrecie kobiety na krawędzi", a Next Best Picture uznał film za "jedno z najbardziej przejmujących doświadczeń filmowych roku".

Na Rotten Tomatoes "Zgiń, kochanie" ma 80 proc. pozytywnych recenzji. Również polscy krytycy chwalą Ramsay za mistrzostwo w budowaniu nastroju i odwagę, z jaką pokazuje kobiecą samotność.

"Chyba jeden z najmocniejszych przykładów ukazania rozpadu związku. O tym, jak brak rozmowy z partnerem/ką może doprowadzić do całkowitej anihilacji uczucia" – pisze Jan Tracz na Filmwebie.

"Filmy Lynn Ramsey są najlepszą antykoncepcją. Aż dziwne, że polska prawica ich nie zakazała w obliczu kryzysu demograficznego. Świetna reżyseria, równie znakomite role, ale pomysł na film kończy się po 40 minutach. Dalsza część to rytmiczne walenie głową w lustro" – zauważa Michał Piepiórka.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj