Jak dobrać wino do filmu, by nie zmąciło wątków?
21 września 2012
W filmie wina nie ma. Choć właściwie
jest, jeśli dokładnie się przyjrzeć. I to nawet w naszych PRL-owskich. Jeśli
kto oglądał "Czterech Pancernych" lub "Klossa", wie, że bez wina wojny wygrać by
się nie dało. Jest ukryte, schowane, jednak jeśli zdobywało się obejścia wroga,
to ktoś wynosił z kantorka jakieś flasze. Choćby Martini, nawet kiedy żadną
miarą nie możemy tego trunku zakwalifikować do kategorii "wino" - pisze Wojciech Gogoliński, redaktor senior Magazynu "Czas Wina".