Znakomitego Jamesa Caana zastąpił Mark Wahlberg. Wyatt, który w znakomitej "Genezie planety małp" połączył rozrywkę z wnikliwą analizą uniwersalnych mechanizmów rządzących polityką i społeczeństwem, tym razem poległ na obu frontach. Jego film męczy, nie sprawdzając się ani jako zabawa, ani jako analiza uzależnienia od hazardu. Kolejne scenariuszowe wolty prowadzą donikąd, a igraszki formalne (podgląd wydarzeń w przyspieszonym tempie, plansze odliczające czas) przypominają jedynie o umowności opowiadanej historii.

"Gracz" sprawdziłby się jedynie jako krótki metraż, jeśliby zachować z niego jedynie scenę rozgrywającą się na uczelni. Główny bohater, anglista, przenikliwie i z ironią punktuje w niej sprzężenie zwrotne: studentów rozczarowanych uczelnią i wykładowcy rozczarowanego studentami. Po projekcji ma się wrażenie, że Rupert Wyatt mógł się w niej odnieść do własnych doświadczeń.

Gracz | reżyseria: Rupert Wyatt | dystrybucja: Imperial-Cinepix