Dziennik Gazeta Prawana logo

Sprzedajne "Galerianki" rażą schematyzmem

23 września 2009, 17:28
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Sprzedajne "Galerianki" rażą schematyzmem
Inne
Nagroda za debiut na zakończonym 34. festiwalu filmowym w Gdyni dla "Galerianek" była najbardziej dyskusyjnym wyborem jury. Na tle pozostałych dziesięciu filmowców, którzy pokazali swoje pierwsze filmy, obraz Rosłaniec to tania publicystyka niepoparta żadnym pomysłem artystycznym. 25 września wchodzi do polskich kin.
pk080129_118_147535_152712a_871704.jpg
Magdalena Michalska "Galerianek" nie poleca
Polska 2009; reżyseria: Katarzyna Rosłaniec; obsada: Anna Karczmarczyk, Dagmara Krasowska, Dominika Gwit; dystrybucja: Monolith; czas: 82 min; Premiera: 25 września; Ocena 2/6





Nadzieje, które rozbudziły kolejne nagrody dla Rosłaniec, okazały się płonne. Oglądając go, nie sposób znaleźć żadnego uzasadnienia, dlaczego materiał ze swojej etiudy szkolnej o dziewczynach prostytuujących się za prezenty w galeriach handlowych młoda reżyserka przerobiła na film fabularny.

– interesującym, kontrowersyjnym i podrażniającym sumienia tak zwanych dobrych obywateli. Wykonanie, robota filmowa zostały zepchnięte na boczny tor. Tym samym obraz Rosłaniec nie wychodzi poza ramy reportażu interwencyjnego. Do fabuły potrzeba by jeszcze wartości dodanej.

Brak koncepcji artystycznej i pomysłu jak temat ugryźć reżyserka starała się pokryć efekciarskimi chwytami: .

Rosłaniec, co podkreśla w wywiadach, wychodzi z założenia, że jak coś szokuje i rusza, to jest dobre na film. Problem z jej obrazem polega na tym, że to co szokowałoby i ruszało w „Sprawie dla reportera”, na poziomie produkcji filmowej pozostaje . Zamiast pełnokrwistych bohaterek dostaliśmy postaci jak z XIX-wiecznej powieści tendencyjnej. Galerianki są tak autentyczne jak bohaterki lektur szkolnych Orzeszkowej, które, choć w duszy dobre i prawe, by przetrwać, muszą iść na ulicę. Zamiast poruszającego dylematu Rosłaniec proponuje szybkie nawrócenie i żal za grzechy, bo nasze panny pozornie tylko wiedzą, czego w życiu chcą. Nawet język szybko zostaje ugrzeczniony i biedne upadłe aniołki zaczynają wygłaszać zbolałym głosem teksty w stylu: „Myślisz, że seks może być przyjemny?”.

: gdy dzieciakom brakuje wszystkiego - oparcia ze strony rodziców, opieki, pieniędzy - nie dołączą do kółka różańcowego ani klubu młodego naukowca, tylko zaczną pić wódę i się puszczać. ... Uproszczenie pomyliła Rosłaniec z prawdą, a temat na film z filmem jako takim.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj