Dziennik Gazeta Prawana logo

Zbrodnia i kara w tropikach

13 października 2007, 15:19
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
"Los Muertos" domaga się totalnego zaangażowania - nie da się oglądać go obojętnie: albo poddamy się wizji reżysera, albo film spłynie po nas jak woda po gęsi.

Drugie dzieło 32-letniego argentyńskiego reżysera Lisandro Alonso potwierdza, że to jeden z najbardziej obiecujących twórców południowoamerykańskich. W zestawieniu z wściekłą żywotnością obrazu tytuł "Los Muertos", czyli "Śmierć", brzmi ironicznie, a zarazem trafnie, bo film okazuje się dziwną odmianą symbolicznego horroru. Śmierć to jedyny klucz do mistyki filmu i jedyny klucz do rozumienia bohatera - zbrodniarza Argentino Vargasa.

Początek ujawnia część tajemnicy jego występku. W rajskim morzu zieleni i rozbłyskach słońca pojawia się ciało nagiego młodego chłopca i przelotne, dzikie spojrzenie człowieka z narzędziem zbrodni w ręku. Po chwili widzimy Vargasa w więzieniu w dniu wyjścia na wolność. Poranna toaleta, golenie, śniadanie. Proste czynności pokazywane bez zbędnej inscenizacji. Vargas opuszcza kryminał. Idzie do prostytutki, kupuje prezenty dla córki Olgi, którą chce odszukać. Przez rzekę oddzielającą cywilizację od dziewiczej dżungli przewozi go prom. Realizm przenika się tu z symbolizmem, a przewoźnik kursuje między kulturą (cywilizacją) a naturą (dżunglą). Ta pierwsza ingeruje w świat drugiej i czyni tropiki smutnymi.

Niszczycielska siła kultury ogranicza się jednak do miasta, które po wielu latach odsiadki opuszcza Vargas. Gdy wkracza on do dżungli, do swego dawnego domu, szybko odzyskuje pierwotną tożsamość. Dżungla u Alonsa jest wprawdzie oswojona, ale wciąż wyzwala pierwotne instynkty, o czym przekonuje wstrząsający finał. Bo gdy reżyser wprowadza bohatera w tropiki, odziera go z psychologii.

Alonso robi film fabularny tak, jakby kręcił dokument. Cierpliwie obserwuje bohatera, śledzi każdą jego czynność. I zaciera granicę między tym, co podpatrzone, a tym, co zaaranżowane. Prostota formy wywołuje najprostsze emocje, a symbolika prowokuje do skojarzeń. Najoczywistszym wydaje się "Zbrodnia i kara" z pytaniami o moralność przeniesioną w pierwotną scenerię dżungli. Znaczących symboli jest tyle, by ogladając toczoną w wątłym tempie akcję i zachwycając się pięknem obrazów, przy okazji trochę pomyśleć.


"Los Muertos"
Argentyna 2004; Reżyseria: Lisandro Alonso; Obsada: Argentino Vargas; Dystrybucja: AP Manana; Czas: 78 min
Premiera: 1 czerwca


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj