Festiwal Filmów Rosyjskich "Sputnik", jak przypominają pomysłodawcy, to największy w Europie przegląd kinematografii rosyjskiej. Powstał w 2007 roku - po długiej nieobecności kina rosyjskiego w Polsce. Zainteresowanie widzów przekroczyło wtedy nasze najśmielsze oczekiwania. Festiwal okazał się wielkim sukcesem i udowodnił, że kino rosyjskie jest przez Polaków znane i lubiane i powinno częściej gościć, zarówno w kinach, jak i w telewizji - podkreślają.

Celem festiwalu jest zaprezentowanie jak najszerszej publiczności największych osiągnięć rosyjskiej kinematografii. - Naszym zdaniem obrazy te w niczym nie ustępują filmom zachodnim, jednak mimo swej niezaprzeczalnej wartości niezwykle rzadko mają okazję gościć na polskich ekranach - mówią organizatorzy.  - Goście, którzy dotychczas odwiedzili festiwal - twórcy filmowi ze strony polskiej i rosyjskiej oraz przedstawiciele władz obu państw - zgodnie podkreślają polityczną i kulturową rolę tego przedsięwzięcia, które według nich z pewnością przysłuży się zbliżeniu narodów Rosji i Polski, i wzbogaci wzajemne stosunki kulturowe - dodają.

W głównej sekcji - Konkursie Filmów Fabularnych - o tytuł najlepszego powalczy 15 najpopularniejszych filmów autorskich z ostatnich dwóch lat. Wśród nich znalazła się m.in. "Zoologia", rosyjsko-niemiecko-francuska koprodukcja w reż. Ivana I. Twierdowskiego, uhonorowana m.in. Nagrodą Specjalną Jury na MFF w Karlowych Warach. Film opowiada historię Nataszy, która mieszka wraz z matką w niewielkim nadmorskim mieście. Dziewczyna pracuje w zoo, gdzie od dawna jest obiektem drwin i plotek. Prowadzi nudne, monotonne życie - do czasu, kiedy wyrasta jej ogon.

Do Walki o Grand Prix Sputnika stanie także "Uczeń", wyróżniony nagrodą im. Francois Chalais’go na 68. MFF w Cannes, najnowsze dzieło Kiriłła Sieriebriennikowa. Nastoletni Wieniamin, główny bohater filmu, sądzi, że wie wszystko o moralności i o tym, co jest dobre, a co złe. Zaczyna narzucać swój pogląd otaczającym ludziom. Od ostatecznych sądów stara się go uratować nauczycielka biologii - Jelena Lwowna. W rezultacie to ona sama będzie potrzebować pomocy.

Konkursowy "Raj", najnowszy film nagrodzonego "Srebrnym Lwem" za najlepszą reżyserię na 73. MFF w Wenecji Andrieja Konczałowskiego, opowiada o ludziach, których losy skrzyżowały się w czasach wojny. Na ekranie zobaczymy troje bohaterów: Olgę - rosyjską emigrantkę, arystokratkę i uczestniczkę francuskiego ruchu oporu, francuskiego kolaboranta Jules’a oraz Niemca Helmuta, wysoko postawionego oficera SS.

O tytuł najlepszego powalczy także film, do którego zdjęcia były kręcone w Buriacji, centrum rosyjskiego buddyzmu ("Dotyk wiatru", reż. Olga Wieremiejewa, Jelena Demidowa) oraz obraz opowiadający o tym, jak z życiem radzą sobie osoby tracące wzrok ("Insight", reż. Aleksandr Kott).

Najlepszy film wybierze jury w składzie: Kinga Dębska (przewodnicząca), Anna Kazejak oraz Artur Zaborski.

W ramach festiwalu widzowie zobaczą również najlepsze rosyjskie megaprodukcje. W ramach sekcji Kalejdoskop zobaczymy film o najpiękniejszym rosyjskim mieście. "Petersburg. Tylko z miłości" - to kolaż obrazów autorstwa siedmiu reżyserek, m.in. Awdotii Smirnowej, Renaty Litwinowej i Anny Parmas.

W programie znalazł się także thriller Renata Dawletjarowa "Sztuka prawdziwa", kryminał "Kontrybucja" na podstawie powieści Leonida Józefowicza w reż. Siergieja Snieżkina oraz pełnometrażowy dokument "Rudolf Nuriejew. Wyspa jego marzeń" opowiadający o mało znanym okresie życia jednego z najwybitniejszych tancerzy i choreografów XX wieku, który w Turcji chciał zbudować swój dom.

Zobaczymy też "romantyczną historię wepchniętą w ramy współczesnej komedii muzycznej". Katarzyna i Petruchio, główni bohaterowie "Podróżny nie poślubnej" w reż. Dmitrija Izmistiewa, to postaci - jak czytamy w opisie - rodem z szekspirowskiego "Poskromienia złośnicy". Ojciec Aliony, nieposłusznej i zbuntowanej mieszkanki Rubliowki, zmęczony niekończącymi się kaprysami córki, postanawia wydać ją za mąż za pierwszego napotkanego mężczyznę. Okazuje się nim muzyk grający w restauracji, "do kotleta" Wania - czytamy w opisie filmu.

Szczególnym pasmem festiwalowym będzie "Urodzeni w ZSRR", w którym pokazane zostaną filmy w reż. Siergieja Miroszniczenki ("Urodzeni w ZSRR: lat 7", "Urodzeni w ZSRR: lat 14", "Urodzeni w ZSRR: lat 21", "Urodzeni w ZSRR: lat 28"). Obrazy są efektem projektu rozpoczętego w połowie ubiegłego wieku: najpierw w Wielkiej Brytanii, następnie w innych państwach. W ramach projektu filmowano życie dzieci - zdjęcia realizowano co pięć lat.

W poszukiwaniu bohaterów pierwszych filmów reżyser przejechał cały Związek Radziecki i wybrał dziesięcioro bohaterów z różnych regionów ZSRR. Miroszniczenko sfilmował m.in. uchodźcę z Azerbejdżanu, córkę wiejskiego duchownego oraz mieszkańca domu dziecka na Syberii.

"Brodski nie jest poetą" - to z kolei tytuł dokumentu o życiu Brodskiego poza Rosją w reż. Ilii Biełowa, który powalczy - m.in. z obrazem "24 śniegi" opowiadającym o hodowcy koni z arktycznej części Jakucji - o tytuł najlepszego w swojej kategorii. Poza konkursami widzowie - w ramach retrospektyw - zobaczą filmy Siergieja Sołowjowa oraz Andrieja Tarkowskiego.

Zaplanowano także specjalne cykle filmowe dla dzieci i młodzieży.

Festiwal "Sputnik nad Polską" potrwa do niedzieli, 13 listopada. Pokazy filmów będą odbywały się w warszawskich kinach Luna, Iluzjon i Elektronik.