"Wojownicze żołwie ninja" wchodzą do kin
W piątek po raz kolejny zawładną masową wyobraźnią najmłodszych. Na ekrany kin wchodzi animowany w 3D film "Wojownicze żółwie ninja” - pisze DZIENNIK.
- "Seks w wielkim mieście" na dużym ekranie
- Film o najgorszym reżyserze świata
- "Katyń" nie pozwoli nam zapomnieć
- Berecik z antenką
- Wojownicy z popkulturowego śmietnika
- Wyblakły urok kiczu
- Samotność we troje
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-05-24

temp. min 8°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Podobnie jak w trzech poprzednich kinowych filmach o sympatycznych gadach w najnowszym filmie cztery żółwie znów zostaną poddane działaniu radioaktywnego związku, a potem w wyniku mutacji nabiorą ludzkich cech. Pod okiem podobnie poprawionego genetycznie szczura przechodzą trening ninjitsu. Od tej pory, jako rycerze ninja, będą chronić Nowy Jork przed złoczyńcami, a czas wolny od walki i ćwiczeń uatrakcyjniać sobie jazdą na deskorolce i zajadaniem się pizzą.
Zgodnie z intencjami Kevina Eastmana i Petera Lairda, autorów pierwszego komiksu o żółwiach ninja (1984), opowiastka miała wykpiwać klisze powielane w opowieściach graficznych: zamaskowanych superbohaterów, radioaktywne środki, które wbrew zdrowemu rozsądkowi przydają herosom cudownych mocy i wreszcie disneyowski topos zwierzęcych antropomorfów.
Żółwie wypłynęły z otchłani komiksowego undergroundu za sprawą telewizyjnego serialu animowanego, którego emisję rozpoczęto w 1987 roku. Rok później zareagował przemysł zabawkowy, zasypując rynek podobiznami zielonych gadów. Ogólnoświatową sensację wywołał jednak dopiero film kinowy "Wojownicze żółwie ninja” (1990). Od tej pory postaci stworzone jedynie dla wygłupu pojawiały się w grach, książkach, tekstyliach, na małym i dużym ekranie. W fenomenie gadzich zuchów dopatrywano się idealnego przykładu marketingowej manipulacji, służącej zawładnięciu umysłami dzieciarni i drenowaniu portfeli rodziców. Faktycznie, z biegiem czasu gady straciły dawny charakter.
W produkowanych masowo komiksach i odcinkach animowanych seriali brakowało oryginalnego, mrocznego klimatu oraz autoironii. Same postaci, początkowo rysowane ostrą kreską, ugładzono i dopasowano do zgoła disneyowskiej sztancy. Najnowszy film, wyreżyserowany przez Kevina Munroego, nada sympatycznym bohaterom tylko plastyczną głębię. Bo żółwie ninja są tylko i aż dostarczycielami rozrywki, którzy z jednakowym powodzeniem walczą w obronie sąsiedztwa, jak i o finansowe wpływy. Nie muszą troszczyć się o nic więcej - ich miejsce w historii popkultury jest nienaruszalne.















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!