Jej twarz przypominająca doskonałą porcelanową maskę potrafi zarówno wyrażać emocje, jak i je skrywać, predestynując Close do ról osób wyrachowanych, kalkulujących każdy krok, manipulujących innymi. Taka była jako pamiętna markiza de Merteuil w "Niebezpiecznych związkach", taka jest grana przez nią serialowa prawniczka Patty Hewes w "Układach". Obie kreacje przyniosły jej zasłużone uznanie krytyki i branży filmowej: pierwszą uhonorowano nominacją do Oscara, druga została doceniona Złotym Globem i Emmy.

Czekając na Oscara

Reżyserzy chętnie wykorzystują męski pierwiastek jej wyglądu. Często grywa zimne profesjonalistki: prawniczki ("Układy"), szefowe gazet ("Zawód: dziennikarz"), pisarki ("Świat według Garpa"), polityków ("Air Force One"). Obecnie trwają zdjęcia do obrazu "Albert Nobbs", w którym Glenn Close wciela się w kobietę walczącą w męskim przebraniu o byt w realiach XIX-wiecznego Londynu. Aktorka jest również producentką obrazu – przez kilkanaście lat zabiegała o przeniesienie na ekran sztuki pod tym tytułem. Grała w niej na scenach off-Broadway, zdobywając jedną z najważniejszych nagród teatralnych – Obie Award. Nieoficjalnie szepce się, że ta rola może też wreszcie przynieść jej Oscara, bo mimo pięciu nominacji ("Świat według Garpa", "Wielki chłód", "Urodzony sportowiec", "Fatalne zauroczenie", "Niebezpieczne związki") Close nigdy jeszcze nie otrzymała nagrody akademii. To o tyle zabawne, że wymienia się ją jako jedną z największych amerykańskich aktorek jednym tchem z Meryl Streep (16 nominacji, dwa Oscary) oraz Susan Sarandon (pięć nominacji, jedna wygrana).

Z dala od zgiełku świata

Jednak nie nagrody – choć ma na koncie m.in. dwa Złote Globy, dwie Emmy i trzy teatralne Tony – stanowią miarę jej talentu. Jej kariera sceniczna trwa już blisko 40 lat, filmowa – 30, a Close wciąż potrafi przeobrażać się wręcz nie do poznania. Psychopatyczna uwodzicielka w "Fatalnym zauroczeniu", groteskowa zbrodniarka w "101 dalmatyńczykach" czy pretensjonalna grafomanka w "Kto zabił ciotkę Cookie?" – Glenn Close za każdym razem wydobywa z roli coś zaskakującego, a jej doskonała figura i nieskazitelna twarz czynią z niej istotę bez wieku. Cenna cecha w ceniącym młodość i urodę Hollywood.


Podczas gdy wiele jej koleżanek poszło w odstawkę, Close przeżywa drugą młodość i ponowny rozkwit popularności dzięki roli w telewizyjnym serialu. Napisana specjalnie dla niej postać drapieżnej prawniczki z "Układów" to bezdyskusyjnie jedna z najwspanialszych kreacji aktorki. Jednak Glenn Close nigdy specjalnie nie dbała o sławę, uchodzi też za osobę skrytą i chroniącą swoją prywatność. Jej małżeństwa, rozwody i romanse nigdy nie były materiałem dla tabloidowych plotek. Ze swoim obecnym mężem, biznesmenem Davidem Shawem, trzyma się z dala od zgiełku aktorskiego światka, spędzając czas w ich posiadłości w Maine i oddając się swojej pasji – psom.

Psie serce

Aktorka jest wielką miłośniczką czworonogów. Razem z mężem prowadzi internetowy sklep z psimi akcesoriami. Pod adresem https://www. fetchdog. com/ blogs/ livelylicks można też śledzić blog aktorki, na którym opisuje swoje spotkania z innymi sławnymi właścicielami psiaków i ich pupilami. Jane Goodall, Kevin Bacon i Lauren Bacall okazują się tu nie tylko wybitnymi aktorami, ale przede wszystkimi oddanymi swoim zwierzakom ludźmi. Wideo ze spotkania z Bacall, na którym obie panie w domowych ciuszkach pełzają po dywanie we wspaniałym nowojorskim apartamencie gwiazdy, bawiąc się z jej suczką Sophie, należy z pewnością do kategorii bezcenne.

Swoje prawdziwe oblicze – zupełnie odmienne od zimnych filmowych heter – Close odsłoniła też przy okazji najnowszego przedsięwzięcia: kampanii na rzecz osób dotkniętych chorobą psychiczną. Aktorka założyła organizację BringChange2Mind.org, której celem jest złamanie społecznego tabu, jakim wciąż otacza się osoby cierpiące na schorzenia psychiczne. Namówiła Rona Howarda, by wyreżyserował spot reklamowy, w którym wystąpiła razem ze swoją siostrą Jessie cierpiącą na chorobę dwubiegunową. Oscar za serce i odwagę.