Nie dotyczy to bynajmniej wyłącznie rodaków don Vita Corleone – także irlandzka mafia doczekała się równie fascynujących, co przekłamanych przedstawień. Irlandzcy gangsterzy są brutalni i bezlitośni, ale w gruncie rzeczy to swojskie chłopaki – jeśli z nimi trzymasz, będą cię chronić i wspierać za wszelką cenę.

Bohaterem "Zabić Irlandczyka" jest Danny Greene, początkowo drobny gangster, który dzięki swoim machinacjom i wpływom (został wybrany m.in. na szefa jednego ze związków zawodowych) wybił się na jedną z czołowych postaci świata przestępczego Cleveland. Greene był w latach 70. jednym z najbardziej wpływowych gangsterów na wschodzie Stanów Zjednoczonych, choć unikał medialnego rozgłosu w przeciwieństwie do niektórych ze swoich kumpli po przestępczym fachu. Jego losy opisał w książce "To Kill The Irishman: The War that Crippled the Mafia" Rick Porello, były policjant w okręgu Cleveland i to właśnie ta książka posłużyła za podstawę scenariusza filmu Jonathana Hensleigha.

Twórcy "Zabić Irlandczyka" nie trzymają się jednak wiernie biografii gangstera. Danny Greene (dobra rola Raya Stevensona) to współczesny celtycki wojownik, twardziel, który siłą wdziera się na szczyt władzy, jest bezlitosny dla swoich wrogów, ale przyjaciołom zawsze gotów przyjść z pomocą. Hensleigh śledzi jego przestępczą karierę, od pierwszych awantur w związkach zawodowych po sam szczyt w mafijnej hierarchii, ale wciąż patrzy na niego z niejakim podziwem.

ZABIĆ IRLANDCZYKA | reżyseria: Jonathan Hensleigh | dystrybucja: Monolith