Twórca "Jak rozpętałem drugą wojnę światową" należy do pokolenia Wajdy, Konwickiego, Stawińskiego, Morgensterna, Kawalerowicza, Różewicza czy Munka: artystów, którzy przygodę z kinem zaczynali od doświadczenia drugiej wojny światowej. Ci młodzi wówczas ludzie prywatną tragedię pięciu lat młodości wyrwanej z życiorysu przetworzyli w przejmujący wyraz artystyczny. Zawdzięczamy im narodziny samoświadomej polskiej kinematografii.

Chmielewski, żołnierz Armii Krajowej, który po wojnie musiał pracować jako robotnik, podobnie jak wiele późniejszych sław reżyserii, do filmu trafił przez przypadek. Po godzinach pracy, jako student szkoły wieczorowej, napisał scenariusz, który trafił do rąk samego Antoniego Bohdziewicza. Zachwycony tym tekstem spiritus movens powstającej właśnie Łódzkiej Szkoły Filmowej bez egzaminów wstępnych przyjął świeżo upieczonego maturzystę w poczet studentów. To był dopiero drugi rocznik wydziału reżyserii. Razem z Chmielewskim studiowali m.in. Kazimierz Kutz i Janusz Morgenstern.

Chmielewski od samego początku różnił się jednak od przyjaciół z roku. Interesował go trochę inny model kina. Bliższy subtelnym komediom francuskim – w rodzaju komedii Rene Claira – niż włoskiemu neorealizmowi, którym zachwycali się przyszli autorzy "polskiej szkoły filmowej". Pełnometrażowy debiut Chmielewskiego, "Ewa chce spać" (1957), był pierwszym spełnieniem tego postulatu. Szybko pojawiły się kolejne tytuły, należące dzisiaj do ścisłej czołówki polskiej komedii: "Jak rozpętałem drugą wojnę światową" (1969), "Nie lubię poniedziałku" (1971) czy "Gdzie jest generał..." (1963). Ale ten bardzo ciekawy reżyser ma w dorobku również pozycje zaskakujące, chociażby film "Wśród nocnej ciszy" z 1978 roku, adaptację opowiadania Ladislava Fuksa. Pozornie to tylko finezyjnie opowiedziana, rozgrywająca się w latach 20. ubiegłego wieku, historia kryminalna. Ale film Chmielewskiego jest najciekawszy w odczytaniu genderowym. "Wśród nocnej ciszy" to opowieść o prowadzącym śledztwo dominującym ojcu (w domu bez matki) oraz kamuflującym homoseksualizm synu.

Tym większa satysfakcja, że film w końcu zostanie wydany u nas na DVD. Obok "Wśród nocnej ciszy" premiery po latach doczekają się również inne tytuły wyreżyserowane przez Tadeusza Chmielewskiego: "Pieczone gołąbki" (1966) z Magdaleną Zawadzką i Krzysztofem Litwinem, jeden z niewielu udanych przykładów polskiej komedii surrealistycznej; evergreen "Ewa chce spać" (1957), w którym Barbara Kwiatkowska-Lass błąka się po w na poły umownej, na poły rzeczywistej Warszawie; wreszcie "Wierna rzeka" z kreacjami Małgorzaty Pieczyńskiej i Olgierda Łukaszewicza, ambitna próba rzetelnej adaptacji literackiej powieści Stefana Żeromskiego. Film nakręcony w 1983 roku został zatrzymany przez cenzurę i pokazany w kinach dopiero pięć lat później. Być może to smutne wydarzenie zaciążyło nad zawodowym losem Tadeusza Chmielewskiego, który od tamtej pory niemal w całości poświęcił się prowadzeniu Zespołu Filmowego "Oko". Nigdy więcej nie wrócił za kamerę.

WŚRÓD NOCNEJ CISZY  | PIECZONE GOŁĄBKI CISZY | EWA CHCE SPAĆ | WIERNA RZEKA | reżyseria: Tadeusz Chmielewski | dystrybucja: Best Film