"Odbicie"

Reklama

Film ukraińskiego reżysera inicjuje scena ukazująca pozory normalności. Dwóch mężczyzn rozmawia na tle szyby z pleksiglasu, za którą nastolatki zgromadzone na przyjęciu urodzinowym toczą bitwę paintballową.

To "bezpieczne" odbicie toczonego równolegle konfliktu w Donbasie, analogicznie jak powściągliwy chirurg Serhij (Roman Łucki) stanowi rewers maczystowskiego Andrija (Andrij Rymaruk). Rewers, choć wolałby awers, bowiem to on jest biologicznym ojcem Poliny (Nika Myslycka, prawdziwa córka Wasjanowicza), a Andrij jedynie ojczymem. Dwunastolatka jednak zdaje się bardziej podziwiać nowego partnera swojej matki Olhy (Nadija Lewczenko), dzielnie walczącego na froncie, podczas gdy Serhij dotąd nie zgłosił się na ochotnika nawet w służbie medycznej.

Bohater wreszcie to robi - być może pod wpływem niewypowiedzianej wprost sugestii córki, a może głównie z poczucia bezsilności, kiedy to na stole operacyjnym bezskutecznie próbuje uratować rannego żołnierza, który mógłby przeżyć, gdyby nie był transportowany ze strefy wojny do szpitala przez sześć godzin.

Niestety, w trakcie podróży na front Serhij wpada w ręce prorosyjskich separatystów z Donieckiej Republiki Ludowej i dostaje się do niewoli. Przed niechybną śmiercią ratuje go paradoksalnie jego "miękki" (w warunkach wojennych) zawód, przydatny oprawcom do stwierdzania zgonów lub reanimacji schwytanych Ukraińców.

Reklama

Wasjanowicz zaczął kręcić "Odbicie" latem 2020 roku, ale praktycznie cały fragment więzienny składa się ze scen jakby żywcem wyjętym ze świeżych depesz prasowych: odhumanizowane zachowania Rosjan, wymuszanie zeznań poprzez skrajnie okrutne tortury, krematoria w ciężarówkach oznakowanych jako rosyjska pomoc humanitarna. To porażające przypomnienie, że wojna trwa tak naprawdę od ośmiu lat.

Kiedy Serhij zostaje w końcu uwolniony w wymianie jeńców, jest wrakiem dawnego siebie. Niemniej - kolejny paradoks - to właśnie traumatyczne przeżycia budzą w nim wyrzuty sumienia i chęć ponownego zbliżenia się do córki i byłej żony. Odzyskania człowieczeństwa. A że pod nieobecność Serhija Andrij zaginął, bohater zaczyna stopniowo zajmować jego miejsce - kupuje Polinie obiecanego drona, zabiera ją na lekcje jazdy konnej. Znów jest tatą, jak również człowiekiem znajdującym uzdrowienie z PTSD w relacji z pokrewną duszą - niczym w "Moście" Lili Neugebauer, o którym tu niedawno pisałem.

Z tym że "Odbicie" jest filmem dużo trudniejszym, znacznie bardziej surowym, testującym cierpliwość widza. Wasjanowicz operuje długimi, statycznymi ujęciami. Kompozycje kadrów zamkniętych przeważnie w ramach, często z użyciem okiem lub luster, same w sobie opowiadają historię. Odblaski, odzwierciedlenia, odwzorowania. Tak wizualne, jak fabularne. W jednostce przegląda się cały naród. Popatrzmy i my, mimo że będzie bolało.

Gdzie zobaczyć: HBO Max