Dziennik Gazeta Prawana logo

Wrzące uczucia, szczypta magii, nuta Bonnie Tyler. Tak pachnie najpiękniejszy film roku [#DobryCynk]

1 grudnia 2022, 14:34
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Swala Emati i Adèle Exarchopoulos w filmie "Pięć diabłów"
<p>Swala Emati i Adèle Exarchopoulos w filmie "Pięć diabłów"</p>/Materiały prasowe
"Pięć diabłów" Léi Mysius to wyjątkowy film-kalejdoskop, mieniący się wielością barw, emocji i zapachów. Dla kogo w kinie liczy się przede wszystkim ekspresywność, będzie to niezapomniane przeżycie.

"Pięć diabłów"

Film francuskiej reżyserki bierze nazwę od alpejskich czterotysięczników, podobnie jak lokalny klub sportowy, wokół którego kręci się akcja. Ale pięć jest też osób dramatu: wyraźnie rozczarowana życiem instruktorka pływania Joanne (Adèle Exarchopoulos), jej do bólu poukładany mąż Jimmy, strażak (Moustapha Mbengue), ich ośmioletnia córka Vicky (Sally Dramé), nowo przybyła siostra Jimmy'ego, Julia (Swala Emati), oraz koleżanka Joanne, Nadine (Daphne Patakia), z twarzą pokrytą bliznami po oparzeniach.

Cały kwintet łączy tajemnica z przeszłości, do której kluczem będzie dwurasowa Vicky, jedyna czarna uczennica w szkole, przezywana przez rówieśników "szczotką klozetową", w nawiązaniu do jej potężnego afro. Jednak choć uprzedzenia stanowią istotny temat filmu, zjawiskowość Vicky wcale nie wynika w pierwszej kolejności z jej wyglądu. Dziewczynka posiada bowiem nadprzyrodzony zmysł węchu, pozwalający przenosić się w czasie do źródła danego zapachu. W ten sposób może poznać sekret nieszczęśliwego małżeństwa swoich rodziców oraz odkryć, skąd się wziął wyczuwalny dystans między jej matką a ciotką.

Mysius buduje swą na poły magiczną, na poły nader trzeźwą opowieść wokół faktu, że pamięć węchowa stanowi niezbywalny element naszej tożsamości. Wszystkim nam konkretne zapachy przywołują wspomnienia, skojarzenia z miejscami, sytuacjami, ludźmi w naszym życiu.

Twórczyni wykorzystuje to jako punkt wyjścia do refleksji nad alternatywnymi wyborami, macierzyństwem, ukrytymi pragnieniami, zaborczością dziecka - "Pięć diabłów" można czytać jako nostalgiczną baśń o współczesnych czarownicach, ale można również jako nieoczywiste kino psychologiczne, gdzie Vicky stanowi personifikację podświadomości nakazującej Joanne wypełnić przypisaną rolę społeczną.

Mysius już w swoim poprzednim filmie, debiutanckiej "Avie", ujmująco opowiadała o relacji matki z córką. Jednak w jeszcze większym stopniu "Pięć diabłów" kojarzy się z niedawną "Małą mamą" Céline Sciammy - wprawdzie odmienną estetycznie, acz zbliżoną duchowo opowieścią o mistycznej więzi córczyno-matczynej i podróży w czasie. Francuskie autorki skądinąd się przyjaźnią - razem podpisały scenariusz do innej rewelacji ostatniego sezonu, "Paryża, 13. dzielnicy" Jacquesa Audiarda.

Czy zatem trzeba jeszcze zachęcać do "Pięciu diabłów"? Tak właśnie pachnie esencja kina, uwodzicielsko łączącego zimno górskiego krajobrazu z żarem uczuć, a ekspresyjne obrazy - z humanistycznym przesłaniem. A wszystko w rytm szlagiera "Total Eclipse of the Heart" Bonnie Tyler, który dzięki porywającej scenie karaoke zyskuje drugie życie, stając się poniekąd dźwiękową wizytówką filmu, analogicznie jak w przypadku "Running Up That Hill" Kate Bush i czwartego sezonu "Stranger Things". Unikatowy zapach.

Gdzie zobaczyć: w kinach

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj