Dziennik Gazeta Prawana logo

"Barbarzyńcy" w Airbnb. Patologie branży turystycznej [#DobryCynk]

11 listopada 2022, 08:46
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
"Barbarzyńcy"
<p>"Barbarzyńcy"</p>/Materiały prasowe
Świat stanął na głowie i nie tylko komik okazał się mężem stanu, ale to komicy robią dziś najciekawsze horrory.

"Barbarzyńcy"

Dlaczego filmowcy wywodzący się ze sceny komediowej tak dobrze odnajdują się w kinie grozy? Być może chodzi o to, że zarówno najlepsze horrory, jak i najlepsze komedie często biorą na cel rzeczywiste problemy społeczne. Komizm nierzadko jest głęboko zakorzeniony w dramacie, co twórcy tacy jak Jordan Peele ("Uciekaj!", "To my", "Nie!") czy debiutujący solowo za kamerą "Barbarzyńców" Zach Cregger, członek nowojorskiego kolektywu komediowego The Whitest Kids U' Know, zdają się doskonale rozumieć. Podobnie jak to, co dziś budzi największe niepokoje.

Skądinąd początek filmu Creggera mógłby równie dobrze posłużyć za punkt wyjścia komedii romantycznej. Oto rozczarowana dopiero co zakończonym związkiem singielka postanawia wyjechać do opuszczonego domu, by ku swemu wielkiemu zdziwieniu natrafić na miejscu na młodego mężczyznę. Brzmi znajomo? No więc nie, to nie jest "Holiday" i to nie Cameron Diaz puka do drzwi Jude'a Lawa. Bohaterkę "Barbarzyńców" gra ciemnoskóra (wspominam o tym tylko dlatego, że na pewnym poziomie interpretacyjnym ma to znaczenie) aktorka brytyjska Georgina Campbell, znana m.in. z "Broadchurch" i "Czarnego lustra", zaś w faceta, który jej niespodziewanie otwiera, wciela się Bill Skarsgård, czyli nie kto inny jak klaun Pennywise z "Tego" - co od razu rzutuje na postrzeganie jego postaci przez widza.

Jesteśmy w Brightmoor, zaniedbanej dzielnicy podmiejskiej Detroit (sugestywnie "granej" przez Bułgarię), historycznie zniszczonej przez rasizm wynikły z "ucieczki białych" w reakcji na przypływ czarnych mieszkańców. Ekranowa sytuacja wynika natomiast z błędu systemu - dwoje bohaterów dokonuje niezależnie rejestracji tej samej miejscówki Airbnb poprzez różne serwisy. Takie rzeczy autentycznie się zdarzają, tak jak faktycznie mają miejsce gwałty i morderstwa w Airbnb - niespecjalnie kontrolowany rynek wynajmu prywatnych mieszkań, analogicznie jak branża taksówek na aplikację, sprzyja wynaturzeniom. Nie mówiąc o degeneracji tkanki miejskiej wskutek plagi turystów zatruwającej życie lokalnych społeczności i powodującej drastyczne wzrosty czynszów.

We fragmentach, w których pobrzmiewają echa (również rozgrywanego w Detroit) "Nie oddychaj" Fede Alveraza oraz rebootu "Candymana" według pomysłu Peele'a (!), "Barbarzyńcy" odnoszą się zatem do dzikiego kapitalizmu, biedy i gentryfikacji. Ale to nie wszystko, bowiem Cregger podnosi też tematy z pierwszych stron gazet - czy raczej portali: #MeToo, "cancel culture", nadużywanie władzy przez celebrytów.

Siłą filmu jest to, że można go oglądać jako świetnie zrealizowany i udźwiękowiony horror, chwilami naprawdę przerażający, można jako oryginalną makabreskę o splocie klasy i rasy we współczesnej Ameryce - ale można także jako pierwszorzędną satyrę na patriarchat, z pełną amplitudą toksycznych męskich zachowań wobec kobiet, od lekceważenia ich obaw po najohydniejszą przemoc seksualną. Fantastyczna robota.

Gdzie zobaczyć: Disney+

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj