Dziennik Gazeta Prawana logo

Kiedy opadają rakiety. Ciepła i mimo wszystko optymistyczna "Córka trenera" w kinach [RECENZJA]

1 marca 2019, 12:07
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Kadr z filmu "Córka trenera"
Kadr z filmu "Córka trenera"/Media
W lekki sposób opowiedzieć o ważnych problemach – tego polskie kino zazdrościło czeskiemu od dekad. Nie musi, a "Córka trenera" w reżyserii Łukasza Grzegorzka z Jackiem Braciakiem, Karoliną Bruchnicką oraz Agatą Buzek jest na to świetnym dowodem.

- – to zdanie, które otwiera autobiografię Andre Agassiego, jednego z najlepszych w historii przedstawicieli tego sportu, przypomnieć musi się po obejrzeniu filmu „”. Agassi skarżył się w niej na ojca, a zarazem trenera-kata, który od małego zmuszał go do katorżniczych treningów, ograniczając czas na to, co w dzieciństwie lub okresie dorastania dla młodych jest najważniejsze: zabawę. W swej biografii Agassi powtarza to zdanie wielokrotnie, choć jego oponenci wytykają mu, że to cena nie tylko za sławę i popularność (na to też Andre narzekał), ale i wielkie, idące w miliony dolarów zarobki.

Nie każdy jednak jest Andre Agassim. Cena za to, by choć na chwilę wejść nawet na listę tysiąca najlepszych tenisistów jest ogromna. Kto stoi za realizacją marzeń? Jak często rodzice, realizując swe niespełnione marzenia, popychają dzieci w sport – czytamy w reportażach aż nader często. Jak czujemy się, kiedy nasza kariera kończy się na małym, prowincjonalnym turnieju?

” jest oczywiście filmem o problemie sportu. O dochodzeniu do sukcesu. Z detalami pokazuje, jak ważne jest codzienne poświęcenie. Już otwierająca film scena z oponą powoduje, że każdy kto jest obdarzony choć krztyną empatii odwraca wzrok z grymasem bólu.

Ale to na szczęście film tylko w części o tym. Sport jako pretekst pokazuje nam relacje ojciec-prawie dorosła córka. Zadaje trudne, wręcz niewygodne w Polsce pytania o to, na ile rodzice mogą ingerować w proces kształtować dziecko, przygotowywać je do dorosłego życia. To – dzięki świetnym kreacjom Jacka Braciaka (ojca) i Karoliny Bruchinckiej (rola tytułowa) rzecz pełna ciepła, dająca nadzieję, że niemal nieuchronny konflikt pokoleń, konflikt ambicji uda się przerodzić w coś ważniejszego. Warto spojrzeć też na Agatę Buzek, której potencjał wciąż wydaje się w polskim kinie niewykorzystany.

W ciepłym odbiorze filmu duża zasługa twórców. Łukasz Grzegorzek (jako reżyser i współautor scenariusza) oraz Krzysztof Umiński (drugi z współautorów) dbają o odpowiednią, wyważoną liczbę kontrapunktów, scen wręcz komediowych (na marginesie – czy taki apartament dla zakochanych istnieje w Polsce naprawdę?). Pomaga też w tym oprawa muzyczna – dobór nagrań jest w filmie zastosowany idealnie.

Na koniec nie mamy oczywistej puenty, nie mamy podanych na tacy rozwiązań. To sprawia, że warto zobaczyć produkcję w gronie rodzinnym – „Córka trenera” na pewno będzie katalizatorem do ciekawych dyskusji.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj