Interesuje mnie generalnie kontekst współczesnej wojny. Mój pierwszy 30-minutowy film Powrót też - nie wprost - dotykał tego problemu. Podjęłam ten temat od strony kobiety, od strony tych, których nigdy nie widać, którzy czekają” – powiedziała Bukowska.

Moja bohaterka jest strasznie biedna, pełna lęków, drży o życie męża. Jest to impresjonistyczne kino, a w impresjonizm wpisuje się również to czy kobieta w ogóle potrafi istnieć sama, bez mężczyzny? Czy potrafi zorganizować swoje życie tak, żeby być niezależna bez względu na to jak bardzo kocha męża? Czy może powiedzieć +ja to ja, ty to ty?+. Czy współzależność jest zdrowa?” – wyjaśniła.

Film przedstawiany jest w Nowym Jorku, jako thriller psychologiczny. Subiektywna historia wojen widzianych oczami kobiety, jej złożony portret w wyniku piekła, przez które przechodzi z miłości do męża, korespondenta wojennego. Narażony na niebezpieczeństwo, zdawał relacje z 53 wojen. Jedną z nich jest horror domowy rozgrywający się między małżonkami. Kobieta traci zmysły. Cierpi na zespół stresu pourazowego (PTSD).

Bukowska zaznaczyła, że ustaliła z autorką książki „Miłość z kamienia”, na motywach której powstał film, Grażyną Jagielską - oraz jej mężem Wojciechem Jagielskim, wieloletnim korespondentem wojennym - że odejdzie od prawdziwej historii zawartej w tomie. Zmieniła charakter obu postaci, a zwłaszcza mężczyzny.

Podkreśliła, że film odzwierciedla doświadczenia tysięcy kobiet czekających na swoich partnerów. Jak dodała – akcentując, że jest to jej punkt widzenia – muszą one sobie poradzić ze wszystkim i nie mogą się nigdy poddać. Pewne z nich same zakładają sobie jakby kajdany i żyją w przestrzeni, którą są ograniczone, także wewnętrznie, co nie pozwala się im spełnić.

Bukowska powiedziała, że nawiązała kontakty z osobami, które będą się starały wprowadzić „53 wojny” do dystrybucji w USA i pokazać na ważnych festiwalach.

Twierdzą oni, że ten film jest bardzo potrzebny Ameryce z powodu powracających weteranów wojennych, ale też oczekujących na nich rodzin zalęknionych, bo nie wiadomo, kto wróci. Również jednak ze względu na kontekst kobiety, Penelopy i ubezwłasnowolnienia na własne życzenie” – wyliczyła reżyser.

Przypomniała, że na uzależnienie od wojny czy PTSD, cierpią nie tylko weterani, lecz i ich najbliżsi. Jej zdaniem dla Amerykanów właśnie to jest najbardziej w filmie uderzające. Dziękują za to, że mówi o tym, czego się na ogół unika.

Organizatorem nowojorskiej projekcji w kinie Film Noir Cinema było stowarzyszenie Polish Filmmakers NYC założone przez Agatę Drogowską.

„53 wojny” są debiutem pełnometrażowym Bukowskiej. Otrzymała za film nagrodę im. Janusza „Kuby” Morgensterna „Perspektywa” za najbardziej obiecujący debiut reżyserski. Aktorka, reżyser, scenarzystka i producentka filmowa, jest absolwentką PWST w Krakowie.

Widzowie znają ją m.in. z filmów Władysława Pasikowskiego, Feliksa Falka, Olivera Storza i Paula Hareathera. Jest właścicielką domu produkcyjnego Maat Studio oraz Piksel Film.