Dziennik Gazeta Prawana logo

"Gdzie jest Dory?": Poszukiwacze zaginionej rybki. RECENZJA

16 czerwca 2016, 12:50
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Gdzie jest Dory?
Gdzie jest Dory?/© Disney Enterprises, Inc. All Rights Reserved
"Gdzie jest Dory?" pokazuje, że sequel może być równie dobry jak pierwszy film. Nawet nakręcony po tak długiej przerwie.

Dory pamięta niewiele, ale my znamy ją doskonale już od ponad dekady (a dokładnie od roku 2003, gdy film "Gdzie jest Nemo?" podbił ekrany kin, stając się jedną z najbardziej kasowych animacji w historii). Tak, jak najlepszych przyjaciół rybki bez pamięci krótkotrwałej – Marlina i Nemo. Akcja nowej odsłony ich przygód rozgrywa się rok po wydarzeniach z pierwszego filmu, gdy Dory nagle doznaje olśnienia – uświadamia sobie, że z jej wspomnień zniknęło coś bardzo ważnego – rodzina. A potem rusza na poszukiwania taty i mamy. Przez ocean i w głąb siebie, wprowadzając chaos wszędzie, gdzie się pojawi i krok po kroku odsłaniając kolejne kary ze swego dzieciństwa (a dzieckiem była trudnym) u wybrzeży Kalifornii. W pogoni za Dory ruszają zaś przyjaciele. Rolę się więc odwracają i jak kiedyś niebieska rybka z gatunku pokolców szukała z Marliniem małego Nemo, tak teraz błazenek pyta "Gdzie jest Dory?".

Nowy film Andrew Stantona jest zresztą opowieścią na ten sam temat, co oscarowe "Gdzie jest Nemo?". Klasyczną historią o tym, jak ważna jest rodzina. Nieistotne, dla człowieka, czy ryby. I że trzeba pokonywać swoje ułomności i ograniczenia, bowiem Dory zrobi wszystko, żeby się ponownie nie zgubić, a rekin o podnoszącym na duchu imieniu Nadzieja – by nie walić więcej głową w mury (i inne napotkane przeszkody).

"Gdzie jest Dory?" czaruje widzów kolorami, zaskakuje zwrotami akcji, a przede wszystkim skrzy się humorem. Twórcy, wykorzystując nowe technologie, nie starcili nic z uroku oryginału sprzed 13 lat. Zapewnia też młodym widzom całą galerię nowych ulubieńców – od zrzędliwej ośmiornicy (a właściwie "siedmiornicy") Hanka, która pod wpływem głównej bohaterki przeżywa prawdziwą wewnętrzną przemianę po przytulaśne bobry. Dojrzewa zresztą i sama Dory.

Na szóstkę wreszcie zasłużyli twórcy polskiej wersji językowej. Joanna Trzepiecińska znów jest wspaniała jako Dory, a Rafał Sisicki udanie zastąpił Krzysztofa Globisza po ciężkiej chorobie, oddając swój głos Marlinowi. Bardzo dobrze spisuje się także reszta gwiazdorskiej obsady (a są w niej m.in. Andrzej Grabowski, Anna Cieślak, Ewa Błaszczyk oraz Marek Barbasiewicz). Jest nawet Krystyna Czubówna w roli… Krystyny Czubównej.

9160209-gdzie-jest-dory.jpg
"Gdzie jest Dory?" w kinach już 17 czerwca 2016 roku

"Gdzie jest Dory?" można oglądać bez znajomości wcześniejszych przypadków Nemo, ale warto je pokazać dziecku przed seansem. I dobrze do kina się nie spóźnić, ponieważ animację poprzedza urocza krótkometrażówka Alana Barillaro o "Pisklaku" uczącym się życia. Ale o czym to ja chciałam, bo zapomniałam? Cytując Dory:

Gdzie jest Dory? | USA 2016 | reżyseria: Andrew Stanton | dystrybucja: Disney | czas: 103 min

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj