Dziennik Gazeta Prawana logo

"Most szpiegów": Tom Hanks, ostatni sprawiedliwy. RECENZJA filmu Stevena Spielberga

27 listopada 2015, 07:00
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Most szpiegów
Most szpiegów/Media
"Most szpiegów" to hollywoodzkie widowisko w starym stylu: szlachetne i eleganckie. Nikt dziś nie kręci podobnych filmów lepiej niż Steven Spielberg.

Nowojorski prawnik James B. Donovan zapisał się na kartach historii, gdy podjął się – z urzędu – obrony radzieckiego szpiega Rudolfa Abla: nieskutecznej, choć ocalił go wówczas od kary śmierci. Kilka lat później obaj mieli odegrać ważną rolę w zimnowojennej wymianie jeńców. Donovan prowadził we wschodnim Berlinie negocjacje z Sowietami w sprawie uwolnienia pilota samolotu szpiegowskiego U-2 zestrzelonego nad ZSRR w zamian właśnie za Abla. – komplementował Donovana prezes Sądu Najwyższego Earl Warren.

Rzeczywiście, misja Donovana – choć jej opis brzmi niczym streszczenie powieści Johna le Carrégo – nie jest szarpiącą nerwy agenturalną rozgrywką. To żmudna, czasochłonna, niewdzięczna praca. "Most szpiegów" ma w związku z tym raczej spokojne tempo, akcja rozgrywa się przede wszystkim w salach sądowych i gabinetach komunistycznych aparatczyków. W końcu główny bohater karierę zaczynał jako prawnik od ubezpieczeń, w szpiegowską aferę zaangażowany został właściwie wbrew swojej woli. To klasyczny amerykański everyman postawiony w skrajnej sytuacji, podejmujący się trudnego zadania, dlatego że uważa je za słuszne, a nie dlatego, że głęboko wierzy w jego powodzenie. Spielberg nie mógł do tej roli znaleźć lepszego aktora niż Tom Hanks. Jego Donovan jest niemal doskonale przeciętny, przez większość czasu wydaje się zagubiony w politycznej rozgrywce – a już z pewnością zagubiony na brudnych, odpychających ulicach podzielonego właśnie murem Berlina – ale w chwili próby emanuje siłą i spokojem.

Elegancki, starannie wystylizowany i z pięknymi zdjęciami Janusza Kamińskiego "Most szpiegów" ma wdzięk i siłę hollywoodzkiego kina w starym stylu, takiego, jakie niegdyś sygnowali Stanley Kramer, Sidney Lumet, a jeszcze wcześniej Frank Capra. Spielberg po mistrzowsku łączy dramat sądowy, szpiegowski i polityczny, a także – co w jego przypadku nie dziwi – zręcznie wplata w fabułę wątki familijne. Na dodatek w tej poważnej skądinąd opowieści odkrywa, dzięki podrasowanemu przez braci Coen scenariuszowi, spore pokładu humoru, w znacznej mierze wynikającego z absurdów życia w komunistycznym reżimie.

"Most szpiegów" idealnie wpisuje się w poważną część filmografii Spielberga. Reżyser niemal od samego początku kariery konsekwentnie buduje mit Człowieka: szlachetnego, niezłomnego, skłonnego do poświęceń. Wierzy, że nie wszystkie wartości zostały jeszcze sprzedane i sprofanowane – nawet jeśli po przykłady musi sięgać, jak tutaj, do czasów zimnej wojny. Ta wiara może nam wydawać się naiwna, ale przecież czasami potrzebujemy kogoś, kto przypomni, że nawet w najpodlejszych czasach znajdą się ludzie pokroju Donovana.

MOST SZPIEGÓW | USA 2015 | reżyseria: Steven Spielberg | dystrybucja: Imperial-Cinepix | czas: 141 min

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj