Ani łupy, ani kordelasy, ani plądrowanie, ani nawet grog! Najlepszy jest wieczór z szynką! Oto w skrócie atmosfera najnowszego dzieła Aardman Animations: ciepły, lekko podszyty absurdem humor, naturalny wdzięk i polot.

Reklama

Historia Kapitana Pirackiego, sympatycznego nieudacznika, który marzy o zdobyciu statuetki Pirata Roku i wplątuje się w intrygę z nieśmiałym Karolem Darwinem, groźną królową Wiktorią i ptakiem Dodo, to pierwsze dzieło brytyjskich mistrzów animacji poklatkowej od czasu genialnej "Klątwy królika" z cyklu o Wallace'ie i Gromicie (2005). "Piraci!" nie osiągają może tego pułapu, ale spokojnie można wybrać się na ten film z dziećmi. Uśmieją się i na pewno nie zgłupieją. Aardmanowskie plastelinki są piękne, żywe i precyzyjne, żadnego wymiaru im nie brakuje – nie wiadomo więc, po co tej animacji 3D, ale przyjmijmy z dobrodziejstwem inwentarza. Nie przeszkadza w odbiorze.

Jeden z brytyjskich recenzentów napisał, że "Piraci!" wyglądają, jakby lekko wstawieni członkowie grupy Monty Pythona postanowili nakręcić film dla dzieci – i jest to spostrzeżenie o tyle słuszne, że nie brakuje w tej rozrywkowej opowiastce wywrotowych pomysłów ani erudycyjnych wycieczek, zupełnie nieczytelnych dla dziecięcego odbiorcy, ale bardzo przypominających skecze Pythonów. Jednak ciepłem, humorem, szalonymi skojarzeniami i lingwistycznymi wygibasami bardziej wpisuje się w najlepsze tradycje anglosaskiego pisarstwa dla dzieci, takiego spod znaku Roalda Dahla. Film powstał na podstawie książki Gideona Defoe, który napisał już w tym czasie – proces produkcji aardmanowskich animacji jest bardzo czasochłonny! – kilka kolejnych przygód Kapitana. Szczególnie obiecująco brzmi ta z komunistami, choć i spotkanie z Napoleonem może mieć swój urok.

PIRACI! | Wielka Brytania, USA 2012 | reżyseria: Peter Lord, Jeff Newitt | dystrybucja: UIP | czas: 88 min