Dziennik Gazeta Prawana logo

"Chłopak do towarzystwa" to bardzo mały Gatsby

9 grudnia 2011, 09:34
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Chłopak do towarzystwa
Chłopak do towarzystwa/Media
"Chłopak do towarzystwa" zamiast inspirowanego "Wielkim Gatsbym" kina z ambicjami oferuje widzom bulwarową, żenującą farsę.

Shari Springer Berman i Robert Pulcini postanowili zainspirować się klasyką amerykańskiej literatury. W tym celu przebrali Francisa Scotta Fitzgeralda w damskie majteczki. Niestety, nie pasują. "Chłopak do towarzystwa" to bardzo mały Gatsby. Wyrażonym na ekranie odniesieniom do powieści słynnego pisarza towarzyszą dowcipy uderzające poniżej pasa. Pozbawiona udanych dialogów komedia opiera się wyłącznie na nieprzekonującym komizmie sytuacyjnym.

Jednym z najważniejszych problemów filmu pozostają narysowane nieprzyzwoicie grubą kreską postacie. Sedno "Chłopaka..." stanowi przypadkowe spotkanie podstarzałego profesora literatury i znacznie młodszego kolegi po fachu. Obaj panowie szybko orientują się, że oprócz zamiłowania do książek łączą ich również nietypowe upodobania seksualne. Postacie nieboskiego żigolo i jego podopiecznego o skłonnościach transwestyty pozostają w całości zbudowane z tandetnych stereotypów. Zamiast śmiechu wzbudzają zażenowanie. Pozbawieni wdzięku ekscentrycy irytują także dlatego, że biorą udział w nieprzekonującym wskrzeszaniu nowojorskiego mitu. Wiele scen "Chłopaka..." odnosi się do salonowych przyjęć i pseudointelektualnych dyskusji. Mimo wysiłku reżyserów portret pretensjonalnych przedstawicieli wyższych sfer nie zawiera w sobie celnej ironii charakteryzującej klasyczne filmy Woody’ego Allena.

2761230-chlopak-do-towarzystwa.jpg
Chłopak do towarzystwa

Nawet przenikająca "Chłopaka..." perwersja nie ma w sobie nic podniecającego. Relacja między dżentelmenem a nieśmiałym młodzieńcem opiera się na bardzo prostych kontrastach dotyczących psychiki i wyglądu zewnętrznego. Bohaterowie, którzy spełniają się jako tytułowi chłopcy do towarzystwa, tak naprawdę wcielają zresztą w życie kolejny wariant relacji mistrz – uczeń. Postać młodszego z kompanów niczym nie różni się od tabunu outsiderów włóczących się po amerykańskich ulicach w poszukiwaniu sensu życia. W ten sposób "Chłopak do towarzystwa" staje się niczym więcej jak wariacją na temat "Szukając siebie" Gusa Van Santa przeniesionego w środowisko żigolaków. Na domiar złego odgrywający rolę młodszego z bohaterów Paul Dano powiela swoją rolę z "Dobrego serca" Dagura Kari.

2761203-chlopak-do-towarzystwa.jpg
Chłopak do towarzystwa

Impotencja scenarzystów nie pozwala, by składające się na film Berman i Pulciniego klisze choć przez moment tchnęły życiem. "Chłopak do towarzystwa" to nieatrakcyjny kompan. Szkoda trwonić na niego czas i pieniądze.

CHŁOPAK DO TOWARZYSTWA | USA 2010 | reżyseria: Shari Springer Berman i Robert Pulcini | dystrybucja: Kino Świat | czas: 108 min

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj