Shari Springer Berman i Robert Pulcini postanowili zainspirować się klasyką amerykańskiej literatury. W tym celu przebrali Francisa Scotta Fitzgeralda w damskie majteczki. Niestety, nie pasują. "Chłopak do towarzystwa" to bardzo mały Gatsby. Wyrażonym na ekranie odniesieniom do powieści słynnego pisarza towarzyszą dowcipy uderzające poniżej pasa. Pozbawiona udanych dialogów komedia opiera się wyłącznie na nieprzekonującym komizmie sytuacyjnym.

Jednym z najważniejszych problemów filmu pozostają narysowane nieprzyzwoicie grubą kreską postacie. Sedno "Chłopaka..." stanowi przypadkowe spotkanie podstarzałego profesora literatury i znacznie młodszego kolegi po fachu. Obaj panowie szybko orientują się, że oprócz zamiłowania do książek łączą ich również nietypowe upodobania seksualne. Postacie nieboskiego żigolo i jego podopiecznego o skłonnościach transwestyty pozostają w całości zbudowane z tandetnych stereotypów. Zamiast śmiechu wzbudzają zażenowanie. Pozbawieni wdzięku ekscentrycy irytują także dlatego, że biorą udział w nieprzekonującym wskrzeszaniu nowojorskiego mitu. Wiele scen "Chłopaka..." odnosi się do salonowych przyjęć i pseudointelektualnych dyskusji. Mimo wysiłku reżyserów portret pretensjonalnych przedstawicieli wyższych sfer nie zawiera w sobie celnej ironii charakteryzującej klasyczne filmy Woody’ego Allena.

Nawet przenikająca "Chłopaka..." perwersja nie ma w sobie nic podniecającego. Relacja między dżentelmenem a nieśmiałym młodzieńcem opiera się na bardzo prostych kontrastach dotyczących psychiki i wyglądu zewnętrznego. Bohaterowie, którzy spełniają się jako tytułowi chłopcy do towarzystwa, tak naprawdę wcielają zresztą w życie kolejny wariant relacji mistrz – uczeń. Postać młodszego z kompanów niczym nie różni się od tabunu outsiderów włóczących się po amerykańskich ulicach w poszukiwaniu sensu życia. W ten sposób "Chłopak do towarzystwa" staje się niczym więcej jak wariacją na temat "Szukając siebie" Gusa Van Santa przeniesionego w środowisko żigolaków. Na domiar złego odgrywający rolę młodszego z bohaterów Paul Dano powiela swoją rolę z "Dobrego serca" Dagura Kari.

Impotencja scenarzystów nie pozwala, by składające się na film Berman i Pulciniego klisze choć przez moment tchnęły życiem. "Chłopak do towarzystwa" to nieatrakcyjny kompan. Szkoda trwonić na niego czas i pieniądze.

CHŁOPAK DO TOWARZYSTWA | USA 2010 | reżyseria: Shari Springer Berman i Robert Pulcini | dystrybucja: Kino Świat | czas: 108 min