Dziennik Gazeta Prawana logo

Sfotografować szum czasów

2 marca 2011, 15:00
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Słodkie życie
Słodkie życie/Media
"Słodkie życie", niekwestionowane arcydzieło europejskiego kina, po latach okazało się także filmem, w którym Federico Fellini wyprzedził swoją epokę.

Nie tylko tytuł arcydzieła Felliniego wszedł do językowego kanonu. Obok "dolce vita", terminu oznaczającego próżniacze, słodkie życie – bez kłopotów i zmartwień, to właśnie z filmu Felliniego pochodzi określenie "paparazzi" oznaczające fotoreporterów bezwzględnie żerujących na prywatności gwiazd. W "Słodkim życiu" Paparazzo (Walter Santesso) był fotografem bohatera filmu, Marcella Rubiniego.

"Dolce vita"" to także mitologia filmu. Scena z posągową Anitą Ekberg zanurzającą się w toni rzymskiej fontanny di Trevi stała się jednym z najtrwalszych logotypów kina. Po premierze "Słodkiego życia" w 1960 roku część krytyki i widzów była zdezorientowana. To było dzieło wyprzedzające czas: przełomowe zarówno w karierze Felliniego, jak i w historii kina. Nowatorskie formalnie, pozostające niezgłębioną przestrzenią do interpretacji.

Na temat "Słodkiego życia" powstało co najmniej kilkadziesiąt wnikliwych prac naukowych. Film rozpatrywano pod kątem jego anarchizującej, otwartej struktury; pisano o wymiarze etycznym albo o okrutnym, gorzko-ironicznym obrazie współczesności. Każda z tych wykluczających się wzajemnie interpretacji miała rację bytu, ponieważ w rozwibrowanej narracji "Słodkiego życia" Fellini sfotografował coś nieuchwytnego i rozproszonego – szum czasów.

Jako pierwszy filmowy twórca pokazał siłę mediów, które relacjonując wydarzenia, fałszują oceny i narzucają wizję rzeczywistości według określonych matryc. Diagnoza Felliniego była nie tylko trafna, ale także profetyczna. W skali globalnej chodzi na przykład o dominację sieci (nad rozumem), a w ojczyźnie FeFe choćby o absurdalne rządy medialnego dyspozytora włoskich dusz – Silvia Berlusconiego.

Jednak w "Słodkim życiu" Fellini był jak najdalszy od doraźnej polityki. O brutalnej rzeczywistości opowiedział językiem poezji. Trzygodzinny, właściwie afabularny film zupełnie się nie zestarzał. Dzisiaj "Słodkie życie" ogląda się równie dobrze jak trzy, cztery albo pięć dekad temu. Rozgrywająca się w malowniczej scenerii dekadenckiego Rzymu, zbudowana z siedmiu integralnych epizodów opowieść o dziennikarzu plotkarskiego magazynu (Marcello Mastroianni) jest wielkim uogólnieniem. Marcello czuje, że stać go na więcej: mógłby pisać ambitnie książki, zakochać się naprawdę, ale nie jest w stanie zrobić ani jednego kroku do przodu, ponieważ siła "dolce vita" przygniata jego wątłe ambicje. Obezwładnia. Widzowie filmu są także obezwładnieni. Słodkie gorzkie życie.

SŁODKIE ŻYCIE | Włochy 1960 | reżyseria: Federico Fellini | dystrybucja: Mayfly

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj