Dziennik Gazeta Prawana logo

"Argentyna, 1985" ze Złotym Globem. Pierwszy taki proces w historii [#DobryCynk]

12 stycznia 2023, 08:30
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
"Argentyna, 1985"
<p>"Argentyna, 1985"</p>/Materiały prasowe
Argentyna znów triumfuje. Tym razem nie na boisku, lecz w kinie, dość niespodziewanie zgarniając Złoty Glob dla najlepszego filmu nieanglojęzycznego. Zasłużenie?

"Argentyna, 1985"

Blisko cztery dekady po tym, jak wybitna "Wersja oficjalna" Luisa Puenzo została nagrodzona Złotym Globem, Argentyna ponownie sięga po laury Hollywoodzkiego Stowarzyszenia Prasy Zagranicznej za obraz rozliczający rządy Jorge Rafaela Videli. O ile jednak tamten film opowiadał o dramacie dzieci odebranych rodzicom i oddanych bezdzietnym przyjaciołom reżimu, o tyle w "Argentynie, 1985" ten wątek pojawia się jedynie podczas zeznań świadków na sali rozpraw. Reżyser Santiago Mitre koncentruje się bowiem na "najważniejszym procesie od czasu Norymbergi", jak pada z ekranu.

Akcja zawiązuje się w momencie, kiedy po siedmiu latach junty wprowadzonej w wyniku obalenia rządu Isabel Perón do Argentyny wraca demokracja. Prezydent Raúl Alfonsín każe postawić byłych dowódców przed sądem za zbrodnie na ludzkości. Ci godzą się wyłącznie na proces wojskowy, ale sprawę przejmuje sąd apelacyjny, w wyniku czego dochodzi do pierwszego procesu w historii, kiedy sąd cywilny skazuje dyktaturę wojskową.

W filmie w centrum wydarzeń znajdują się prokurator Julio César Strassera (bezbłędnie obsadzony Ricardo Darín) i jego zastępca Luis Moreno Ocampo (świetny Peter Lanzani), których bezprecedensowe zadanie śledzimy od postępowania przygotowawczego aż do wydania wyroku. Zgodnie z kanonem dramatu sądowego Strassera jest doświadczony i zgorzkniały, zaś Moreno Ocampo młody i idealistyczny, a do tego skonfliktowany wewnętrznie poprzez powinowactwo z elitami wojskowymi ("Twoja matka chodzi do kościoła z Videlą", wyrzuca mu przełożony).

Narracja także jest staroszkolna: zbieranie zespołu, szukanie dowodów, przekonywanie świadków do składania zeznań, odbieranie telefonów z pogróżkami - właściwie każdy schemat gatunkowy zostaje odhaczony.

Mimo to Mitre prowadzi narrację z biglem, doskonale buduje napięcie, a w ciężką z natury opowieść błyskotliwie wplata akcenty humorystyczne. W efekcie blisko dwuipółgodzinny film zbudowany głównie wokół dialogów we wnętrzach zyskuje rzadką w podobnych przypadkach dynamikę.

Film nie był faworytem bieżącego sezonu nagród i jego zwycięstwo na Globach przyjęto z niemałym zaskoczeniem. Jednak ta wygrana nie dziwi, bo choć "Argentyna, 1985" nie odkrywa Ameryki, to jej przesłanie pozostaje boleśnie aktualne. I nie chodzi tylko o potrzebę rozliczenia zbrodni, lecz przede wszystkim o wezwanie, aby nigdy, ale to nigdy nie odwracać wzroku.

Gdzie zobaczyć: Amazon Prime

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj