Dziennik Gazeta Prawana logo

Kultowy thriller wraca do kin po 20 latach. Polacy nowej wersji jeszcze nie widzieli

4 lipca 2025, 09:00
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Laura Dern w thrillerze "Inland Empire"
Laura Dern w thrillerze "Inland Empire"/Materiały prasowe
Kultowy thriller "Inland Empire", ostatni pełnometrażowy film Davida Lyncha i zarazem jedyny stworzony w Polsce z udziałem polskich twórców, wraca do polskich kin po 20 latach od premiery! Na ekranie, obok hollywoodzkich gwiazd, takich jak Laura Dern czy Jeremy Irons, zobaczymy m.in. Karolinę Gruszkę i Krzysztofa Majchrzaka.

Nowa wersja 4K filmu "Inland Empire" została zrekonstruowana cyfrowo jeszcze pod nadzorem zmarłego na początku tego roku reżysera i będzie po raz pierwszy prezentowana w wybranych kinach w całej Polsce.

Eksperymentalny thriller

"Inland Empire" to historia aktorki Nikki Grace (Laura Dern), która po przyjęciu roli w nowym filmie zaczyna tracić poczucie rzeczywistości. Film łączy elementy thrillera psychologicznego i eksperymentu formalnego, budując atmosferę niepokoju i tajemnicy charakterystyczną dla twórczości Lyncha.

Film w Polsce i z Polakami

Powstanie "Inland Empire" wiąże się bezpośrednio z wizytą Davida Lyncha na festiwalu Camerimage w Łodzi w 2003 roku. Reżyser zrealizował wówczas krótkometrażową etiudę "The Green Room in Łódź", która stała się punktem wyjścia dla jego późniejszego pełnometrażowego filmu.

Zdjęcia do "Inland Empire" powstawały m.in. w Łodzi i Warszawie. W projekcie wzięli udział polscy twórcy – na ekranie pojawiają się Karolina Gruszka i Krzysztof Majchrzak, a na ścieżce dźwiękowej wykorzystano kompozycje Krzysztofa Pendereckiego.

Polska część zdjęć wniosła do filmu unikalny klimat. Surowe miejskie przestrzenie Łodzi i Warszawy znakomicie wpisały się w surrealistyczną estetykę Lyncha. Reżyser pracował intuicyjnie, często bez scenariusza, eksperymentując z obrazem i formą. Właśnie w Polsce powstały jedne z najbardziej niepokojących i hipnotycznych scen "Inland Empire".

Film zyskujący z biegiem lat

Tuż po premierze w 2006 roku film spotkał się z mieszanym odbiorem, ale zyskał uznanie wśród krytyków i widzów na przestrzeni ostatnich lat. Michał Oleszczyk, krytyk filmowy i autor podcastu SpoilerMaster, przyznaje, że po ponownym seansie zmienił zdanie na temat tego filmu:

Wydaje mi się, że z każdym rokiem jest coraz ciekawszy. Jest to film wcale nie tak trudny, jak to wieszczono w momencie jego premiery. Dzisiaj możemy go bardziej docenić, biorąc pod uwagę ostatni sezon "Twin Peaks", i potraktować jako pożegnanie Lyncha z kinem – mówi krytyk.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj